Spojrzałam na kalendarz i zaczęłam liczyć, ile dni pozostało do Świąt Bożego Narodzenia. Z prostego rachunku wyszło, że za 25 dni zasiądziemy rodzinnie przy stole - i pierwszy raz przy tym stole zasiądzie mój synek Franio. To będą wyjątkowe święta.
czwartek, 29 listopada 2018
piątek, 15 czerwca 2018
Orzeźwiający sernik na zimno z herbatą matcha, białą czekoladą i malinami
Wczoraj było tradycyjnie, a dzisiaj mam coś nieco innowacyjnego. Podczas fali upałów szukaliśmy z mężem sposobu na orzeźwienie i sernik na zimno z nutą zielonej herbaty sprawdził się rewelacyjnie. Chyba spodobało nam się te wspólne pieczenie :) Łapcie smaczny przepis.
Potrzebujemy
750 dag twarogu
4 łyżeczki zielonej herbaty matcha
2 łyżki żelatyny
300 ml śmietany 30%
duża paczka herbatników zbożowch
margaryna PALMA
2 białe czekolady
pół szklanki śmietany 18%
maliny
W garnku roztapiamy pół kostki margaryny PALMA, a w mikserze rozdrabniamy herbatniki. Pokruszone ciastka łączymy z margaryną i wykładamy na spód formy tortowej. Żelatynę roztapiamy w 4 łyżkach gorącej wody i dodajemy odrobinę śmietany kremówki. Pozostałą śmietanę ubijamy, a następnie miksujemy twaróg i łączymy go ze śmietaną. Następnie dodajemy do masy herbatę matcha i żelatynę. Uzyskaną masę wylewamy na spód i wkładamy do lodówki do zastygnięcia. W międzyczasie roztapiamy w kąpieli wodnej białą czekoladę i kiedy ostygnie, miksujemy ją ze śmietaną. Czekoladową masę wylewamy na sernik, a u góry układamy maliny. Wszystko powinno pozostać w lodówce kilka godzin, by masy zastygły i łatwo się kroiły. Czyż nie brzmi smacznie?
W gruncie rzeczy nazwa sernika brzmi dumnie, a sama receptura jest bardzo prosta i jak już wspomniałam idealnie sprawdzi się w ciepłe dni. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zaprosić wszystkich do kuchni na rodzinne pichcenie :) Pamiętajcie, że powiedzenie "Przez żołądek do serca" nie wzięło się znikąd.
Posted by : Aniczka
czwartek, 14 czerwca 2018
Idziemy na jagody, na jagody - rodzinny placek z owocami
Uwielbiam letnie miesiące za to, że dają wysyp świeżych owoców i warzyw. W ogródki rosną wtedy truskawki, poziomki, czereśnie, a w lesie.... JAGODY! Jagody zawsze kojarzyły mi się z rodzinną wyprawą do lasu. Wokół naszego domu jest ich sporo, zatem w ostatnich dniach tylko przybywa zbiorów w kuchni. Dodajemy je do owsianki, do płatków ryżowych, do koktajli, jemy nawet same z cukrem. Ale numerem jeden jest zawsze placek, którego receptura jest u nas w domu od lat. Prosty, smaczny, słodki placek z jagodami.... I uwaga w tym roku po raz pierwszy zrobił go mój mąż! Opanował przepis raz dwa no i od tej pory coraz częściej pachnie w naszej kuchni ciastem. Franio śpi, a my pieczemy. Nie pozostaje mi nic innego, jak podzielić się z Wami tą dobrocią :)
Potrzebujemy:
1 kostka margaryny PALMA
pół szklanki mleka
5 jajek
3/4 szklanki cukru
2 i 1/2 szklanki mąki tortowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
jagody wedle uznania
cukier puder
W garnku roztapiamy margarynę PALMĘ i mieszamy ją z mlekiem. Pozostawiamy do ostygnięcie i w dużej misce ubijamy białka z cukrem. Gdy uzyskamy gęstą pianę, dodajemy żółtka i delikatnie mieszamy. Następnie do masy jajecznej wsypujemy mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia (najlepiej przesiać ją przez sitko, by masa nie opadła). Ostatni krok to dolanie do ciasta roztopionej margaryny z mlekiem. Wszystkie składniki mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji i wylewamy na blaszkę wyłożoną od spodu papierem do pieczenia. Owoce myjemy, osuszamy papierowym ręcznikiem, posypujemy odrobiną mąki (by nie opadły na dno), a następnie wykładamy je na ciasto. Już prawie gotowe! Pozostało tylko włożyć ciasto do piekarnika nagrzanego do 170 stopni i piec około 45 minut. Prawda, że proste?
Takie tradycyjne pieczenie, to sposób na sprawiania sobie wzajemnej przyjemności, to sposób na tworzenie wyjątkowych chwil. Proste przepisy sprawdzają się w tym najlepiej, więc wykorzystajcie naszą recepturę i organizujcie rodzinne pieczenie i ... jedzenie :)
Posted by : Aniczka
wtorek, 22 maja 2018
Książęce tartaletki z tuńczykiem Princes i szparagami #MasterTuńczyk
Ostatnio w mojej codzienności sporo zamieszania! Od 12 dni mieszka z nami nowy członek rodziny i po prostu nie daje nam ani chwili wytchnienia ;) Tak, tak urodził się mały Franek i nasze życie odwróciło się do góry nogami. W nocy często wstajemy, w ciągu dnia karmimy, przewijamy, sprzątamy, powoli dochodzimy do formy po operacji... Moja dieta aktualnie jest znowu na etapie eksperymentów - staram się ją jak najbardziej urozmaicić, by zaspokoić wszystkie potrzeby matki karmiącej. Wprawdzie jeszcze przed wyjazdem do szpitala, przygotowałam specjalne danie na konkurs Princes, ale dopiero teraz znalazłam chwilę na publikację przepisu :)
Ale do rzeczy - przed Wami moja wariacja na temat tarty - danie iście książęce, zdrowe, kolorowe, a zarazem wiosenne. To coś, co ma zasługiwać na tytuł #MasterTuńczyk ;)
POTRZEBUJEMY:
na ciasto:
Pół kostki masła
2 szklanki mąki pszennej/żytniej
3 łyżki wody
żółtko jajka
szczypta czosnku granulowanego, pieprzu, soli
TUŃCZYK PRINCES
zielone szparagi
zielone oliwki
1 mała czerwona papryka
kukurydza
szczypiorek
koperek
jogurt naturalny
białko jajka
bazylia
cebulka zielona
szczypta soli, pieprzu, ziół prowansalskich
Najpierw wyrabiamy ciasto: wsypujemy do miski mąkę, dodajemy pokrojone na kawałki masło, wodę, żółtko i przyprawy. Wszystko razem zagniatamy (w razie potrzeby możemy dodać jeszcze mąki), a następnie zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na około 30 minut. W międzyczasie gotujemy zielone szparagi i kroimy na drobno paprykę i zieloną cebulkę. Kiedy ciasto się wychłodzi, wykładamy nim foremki i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni na około 5 minut. W miseczce mieszamy białko jajka, szczyptę soli, pieprzu, ziół prowansalskich, 3 łyżeczki jogurtu naturalnego, kukurydzę, koperek oraz posiekane paprykę i cebulę. Masę wykładamy na tarty. Następnie nakładamy na górę rozdrobnionego tuńczyka PRINCES, szparagi oraz zielone oliwki według uznania. Wszystko razem wkładamy jeszcze raz do piekarnika i zapiekamy około 10-15 minut. Tarty idealnie komponują się ze świeżym szczypiorkiem i posiekaną bazylią z ogródka.
Wszystkim bardzo smakowało i tarty zniknęły ze stołu w ekspresowym tempie. Co jednak najważniejsze, to odkryłam kolejny sposób na podanie tuńczyka, który jest źródłem wielu wartościowych składników. Pamiętajcie o tym, by jak najczęściej przemycać do swoich posiłków ryby i warzywa pod różną postacią.
SMACZNEGO!
Wpis bierze udział w konkursie, zatem trzymajcie kciuki! Jeszcze dzisiaj i Wy możecie dołączyć do akcji :)
Posted by : Aniczka
środa, 21 lutego 2018
Jak zaczynasz swój dzień?
Ostatnio moja codzienność zmieniła się diametralnie. Wprawdzie do zmian przyzwyczajam się już od 6 miesięcy, ale dopiero teraz dojrzałam na tyle, by wrócić do pisania. Przypuszczam, że wpłynie to także na profil bloga, bo aż mnie rozrywa, by napisać o czymś innym niż tylko o kuchni. Lubię dzielić się codziennością, a że nie polega ona tylko na jedzeniu, to najwyższy czas rozszerzyć działalność bloga. Planuję też małą zmianę wizerunku strony, ale to jeszcze się tworzy i jest na etapie pomysłów.
Nie chcę zdradzać za dużo, bo myślę, że wszystko wyjdzie w swoim czasie. Długo myślałam, czy tutaj wrócić i dzisiaj przy śniadaniu stwierdziłam, że chyba jednak warto kontynuować, to co już tak długo trwa :) No właśnie i przechodząc do sedna! O śniadanie mi dzisiaj chodzi. Nie wiem czy już o tym pisałam, ale jestem typem człowieka, który bez śniadania nie rusza się z domu. Wprawdzie bywają ekstremalne przypadki, kiedy go nie jem, ale uwierzcie muszę być do tego naprawdę zmuszona jakąś wyższą koniecznością. Lubię, gdy mój pierwszy posiłek jest syty, a zarazem zdrowy. Dzięki temu wystarcza mi spokojnie do drugiego śniadania, albo nawet obiadu. Mam dla Was cztery propozycje na to, co można szybko przygotować rano i czuć się z tym naprawdę dobrze :)
Owsianki, jaglanki, płatki ryżowe...
Dobrym pomysłem na rozpoczęcie dnia są płatki jaglane, owsiane, czy płatki ryżowe ugotowane na wodzie bądź mleku. Do całości można dodać odrobinę miodu lub jeść ze świeżymi owocami, musem kokosowym, albo moim odkryciem stycznia - pastą orzechową :)
Twaróg z rzodkiewką na grahamie
Graham, pieczywo żytnie, czy wszelkie wypieki pełnoziarniste idealnie smakują ze świeżo przygotowanym twarożkiem. Dla mnie to idealne śniadanie - 100 g twarogu mieszam z łyżką jogurtu greckiego, potartą rzodkiewką, posiekaną cebulą, szczyptą soli himalajskiej i pieprzu, a następnie smaruję pieczywo. Czasem dodam plasterek ogórka zielonego lub szczypiorek i ... mniam ;)
Omlet bananowy
Omlet bananowy to mój hit zeszłego roku. Przepis dostałam od koleżanki, która takie śniadanie miała w swojej diecie odchudzającej. To banalna rzecz, a smakuje pysznie! Wystarczy, że zmiksujemy 2 jajka z dużym bananem i usmażymy na patelni z odrobiną oleju kokosowego. Na omlet nakładam zwykle dwie łyżki jogurtu naturalnego albo greckiego, owoce świeże, suszone lub nutellę z daktyli ;)
Sałatkowe miksy....
Często robię sałatkę z tego, co akurat mam w lodówce. To dobry pomysł na śniadanie, a kiedy dołożymy do tego wafle ryżowe, albo ciemne pieczywo, możemy się naprawdę nasycić. Mój ulubiony skład to roszponka/szpinak, pokrojone w drobną kosteczkę pomidory, awokado, cebula biała lub czerwona i ser feta. Do tego oczywiście dressing -najlepszy z oliwy z oliwek, soku z cytryny i odrobiny soli, pieprzu oraz bazylii.
Jak w Wy zaczynacie swój dzień? Jecie śniadanie, czy może stawiacie na mocną kawę? Czekam na wasze propozycje porannych posiłków!
Posted by : Aniczka
piątek, 21 kwietnia 2017
Jarmużowy koktajl na wiosenno-zimowy wieczór :)
Ufff na szczęście już po egzaminach gimnazjalnych. Wprawdzie to uczniowie powinni się tym faktem stresować, ale z reguły bywa tak, że jest to większe przeżycie dla nauczycieli ;) Tak było i tym razem. Choć pytania okazały się mieszanką o różnym poziomie trudności, wszyscy odetchnęli z ulgą, kiedy kurier odebrał ze szkoły arkusze z ostatniego etapu. Ja też wróciłam i odpoczywam... choć powinnam się brać za naukę na egzamin podyplomowy.
Pogoda za oknem niestety nie zachęca do wysiłku intelektualnego. Też czujecie deficyty energii, kiedy kwiecień tak nam przeplata? Trochę zimy, trochę lata? Ale w związku z tym, że po świętach potrzebny jest detoks, to mam coś specjalnego.
Jak już wiele razy wspominałam, że uwielbiam koktajle. Od kiedy Nutri Boost Multi Blender marki Russell Hobbs gości w mojej kuchni, to stały się one stałym posiłkiem w naszej diecie.
Zajrzyjcie do moich kolekcji przepisów na koktajle owocowe i warzywne część I i część II. Dzisiaj do zbioru dodaję kolejny ulubiony miks.
Wprawdzie coraz częściej miksujemy truskawki z kefirem lub banana z odżywką proteinową i mlekiem, to przynajmniej raz w tygodniu pojawia się coś zielonego :) Często jest to koktajl na bazie awokado, ale bezsprzecznie hitem jest jarmuż.
Potrzebujemy:
garść świeżych liści jarmużu
banan
pół szklanki mleka
łyżeczka musu kokosowego
łyżeczka soku z cytryny
Wszystkie składniki miksujemy w blenderze.
Jarmuż to odmiana kapusty, która zawiera w sobie bogactwo witamin i minerałów! Wiedzieliście, że ma właściwości pomagające w walce z nowotworami i chorobami serca? Doskonale nadaje się do koktajli, placków ziemniaczanych albo po prostu jako przekąska w postaci chipsów prażonych z przyprawami w piekarniku.
Koniecznie go spróbujcie w postaci smoothie i choć odrobinę umilcie sobie te ostatnie dni kwietnia :)
Posted by : Aniczka
poniedziałek, 10 kwietnia 2017
Placek czekoladowy, na który możesz sobie pozwolić na diecie ;)
Czy Wy też staracie się unikać cukru? Chociaż często trudno mi odmówić sobie słodkich przysmaków, to spore ilości cukru udało mi się już wyeliminować z diety. Od ponad roku nie słodzę herbaty, kawy, piję niemalże wyłącznie wodę (czasem z owocami mrożonymi lub cytryną i miętą), a co dla mnie najważniejsze odkrywam smaki, które są słodkie, ale nie za sprawą cukrów prostych przetworzonych.
Nie jestem chemikiem, ale podział na cukry znam i pamiętam jeszcze ze szkoły. Warto wiedzieć, że te złożone są dla nas najbardziej korzystne i są odpowiedzialne za dodawanie energii. Z cukrów prostych najlepsza dla naszego zdrowia jest fruktoza, czyli naturalny składnik owoców. Unikajmy jednak tych przetworzonych, obecnych szczególnie we wszelkiego rodzaju słodyczach. Co istotne, współcześnie można zauważyć, że większość produktów spożywczych dosładzana jest syropem glukozowo-fruktozowym. Oglądajcie i czytajcie etykiety! Syrop glukozowo-fruktozowy to tani słodzik, który jest nośnikiem pustych kalorii. Poczytajcie o nim więcej, a zdecydowanie będziecie omijać produkty, które mają go w składzie.
Pewnie już słyszeliście o ciastach z warzyw. Sama zresztą prezentowałam Wam już te zrobione z marchewki czy szpinaku. Dzisiaj mam dla Was placek czekoladowy z fasoli, który ostatnimi czasy jest mocno promowany w social media. Jeżeli jeszcze nie próbowaliście, to polecam Wam moją wariację na ten temat:
Potrzebujemy:
1,5 puszki fasoli czerwonej
2 banany
4 jajka
2 łyżki ciemnego kakao
1 łyżka mąki ryżowej
łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka oleju kokosowego
Migdały
Truskawki
Fasolę odsączamy na sitku i osuszamy papierowym ręcznikiem. Przesypujemy ją do miski i blendujemy z bananami, jajkami, mąką ryżową, kakao, proszkiem do pieczenia i olejem kokosowym. Gładką masę możemy wzbogacić odżywką białkową o smaku kakaowym, ale uwaga - rezygnujemy wtedy z mąki ryżowej. Porcja ciasta wystarczy na średniej wielkości blaszkę - ja użyłam 30x20 cm z Duki. Ciasto posypujemy posiekanymi migdałami i wkładamy do piekarnika, by piec je w 170 stopniach przez 60 minut.
Nie powiem, że to brownie, bo brownie jest dla mnie kwintesencją czekolady, ale jest placek warty uwagi. Koniecznie spróbujcie go z truskawkami, ewentualnie pokrojonym na górze bananem. I wiecie co? To nie tylko dobry deser. Ja pozwoliłam sobie na takie śniadanie ;) Do tego jogurt naturalny, koktajl ze szpinaku lub awokado i mamy sporą dawkę węglowodanów, które przydadzą się w ciągu intensywnego dnia.
Mam już kilka pomysłów na to, jak wykorzystać placek w innych daniach. Ale o tym wtedy, gdy już je zrealizuję ;)
Posted by : Aniczka
piątek, 31 marca 2017
Kokosowe zatrzęsienie - w czym tkwi magia egzotycznego orzecha?
Zauważyliście pewnie, że rynek produktów zdrowej żywności rośnie w siłę, a jeden z jej popularniejszych składników to właśnie kokos. Zawsze lubiłam jego smak, ale nie spodziewałam się, że tak różnorodnie można go wykorzystać w kuchni (i nie tylko). Wody kokosowej z naturalnego źródła spróbowałam właściwie dopiero na Kubie. Prosto z orzecha, świeża, zimna idealnie nawadniała i orzeźwiała w karaibskim upale. Jej wartość jest jednak o wiele cenniejsza...
Samo słowo kokos już jest pełne magii. Wprawdzie jego pochodzenia można poszukiwać w Azji i Ameryce Południowej, ale etymologia nazwy sięga języka hiszpańskiego i może oznaczać ducha, widmo lub twarz małpy. Kokos zawiera witaminy B2 i B6 oraz kwas foliowy. Jest również bogatym źródłem minerałów, m. in. magnezu, potasu i żelaza. Co ważne, dzięki elektrolitom, kokos doskonale reguluje gospodarkę wodną organizmu, więc szczególnie korzystny jest w diecie osób intensywnie uprawiających sport. Poza tym wpływa pozytywnie na poziom cholesterolu, wspomaga wątrobę, wzmacnia odporność, wspomaga walkę z kilogramami i redukuje oznaki starzenia. Wprawdzie natknęłam się ostatnio na szczegółowe badania wartości odżywczych produktów z kokosa i znalazły się tam także informacje o tym, że może on wpływać także szkodliwie na pracę naszego organizmu, ale zgodnie z moją zasadą złotego środka, odpowiednio zachowana norma w diecie jest sposobem na czerpanie z jego spożywania tego, co najlepsze :). Jakich składników z kokosa warto używać w kuchni? Specjalnie dla Was zrobiłam research i oto jego wynik :)
Olej kokosowy
Olej kokosowy składa się głownie z kwasów tłuszczowych – średnio oraz krótko łańcuchowych. Warto zwrócić uwagę na to, czy jest rafinowany bądź nierafinowany. Ten pierwszy z całą pewnością ma więcej wartości odżywczych. Olej kokosowy idealnie nadaje się do smażenia, do naleśników, placków, można dodać go do koktajlu, budyniu, warzyw, ciasta.. Sprawdzi się niemal w każdej funkcji - nawet jako preparat pielęgnacyjny dla skóry i włosów. Ja zwykle kupuję go w dziale zdrowej żywności w marketach, ale jest teraz coraz łatwiej dostępny.
Woda kokosowa
Woda kokosowa jest pozyskiwana z młodych, zielonych orzechów kokosa. Co ciekawe poziom elektrolitów jest w niej niemal identyczny jak w osoczu ludzkiej krwi, dlatego podczas wojny często wykorzystywano ją przy transfuzjach. Płyn nie zawiera cukru, więc jest obligatoryjnym składnikiem diety osób dbających o sylwetkę i zdrowie fizyczne. Aktualnie można ją kupić w większości dużych sklepów.
Mąka kokosowa
Mąka uzyskiwana jest z miąższu dojrzałego kokosa. Tak naprawdę to produkt uboczny produkcji oleju i mleka kokosowego. Co ważne, ma delikatny słodki posmak oraz zawiera sporo błonnika i białka. Uwaga, to produkt bezglutenowy, a idealnie zastępuje mąki zbożowe. Można śmiało używać jej do wypieków, naleśników, czy wszelkiego rodzaju placków. Kupisz ją w sklepach ze zdrową żywnością oraz w wielu sklepach online.
Mus kokosowy/Pasta kokosowa/Masło kokosowe
Mus czy pasta to po prostu zmielony miąższ, który pod wpływem wysokiej temperatury przybiera konsystencję gęstego kremu. Idealnie nadaje się do kanapek, wszelkiego rodzaju deserów czy owocowych koktajli. Można go kupić w Netto, ale najpopularniejszy jest ten marki Foods By Ann (sama go zamówiłam i gdy tylko wypróbuję, dam Wam znać).
Mleczko kokosowe
Mleko kokosowe można zrobić samodzielnie w domu, ale też zakupić w niemal każdym sklepie. To chyba to, co z kokosa najpopularniejsze ;). To połączenie tłuczonego miąższu i wody kokosowej, które przyda się do dań słodkich i wytrawnych. Sprawdzi się jako dodatek do deserów z chia, puddingów, koktajli, kremów, zup i sosów. Jego zastosowanie jest niemal nieograniczone :)
Śmietanka kokosowa
Odkryłam ją całkiem niedawno w Tesco, co pewnie widzieliście na instagramie :) Wprawdzie jej skład nie jest do końca zadowalający, ale warto spróbować jak smakuje. Jest gęsta i mocno kokosowa. Dobrze skomponuje się z deserami, ale również daniami kuchni indyjskiej. Ja dodałam ją do kremowej zupy z ciecierzycy - sprawdziła się tak samo dobrze, jak mleko kokosowe.
Wiórki kokosowe
Wiórki kokosowe znamy chyba wszyscy. Od dziecka mogliśmy je konsumować w ciastach i innych słodkościach, bo chyba najwcześniej przywędrowały na nasz rynek. Są ogólnie dostępne i w miarę tanie. Ja czasem dodaję je do ryżu z mlekiem, owsianki, jogurtu lub stosuję jako panierka do kurczaka.
Cukier kokosowy
Kokos nadaje się niemal do wszystkiego! Nie dziwne, że palmy kokosowe nazywa się drzewami życia :) Tak, z kokosu można także wytworzyć cukier i to o niższym indeksie glikemicznym niż ten biały. Pozyskuje się go z kwiatostanów palmy kokosowej, które wyrastają bezpośrednio z orzecha kokosowego. Jego smak jest podobny do cukru trzcinowego i podobna jest też kaloryczność. Możecie go znaleźć w wielu sklepach internetowych.
Z kokosów można zrobić naprawę wiele. Przeglądając kolejne sklepy internetowe znalazłam syropy kokosowe, czekolady, margaryny, chipsy, prażynki i wiele innych. Warto sięgać jednak po te produkty, które są jak najmniej przetworzone i dzięki temu najbardziej wartościowe. Które produkty kokosowe najczęściej goszczą w Waszej kuchni? :)
Posted by : Aniczka
środa, 29 marca 2017
APETYCZNA roladka ze śliwką z nutą musztardy i miodu na marchwi oraz kaszy jaglanej z sezamem i warzywami
Wiosna działa na mnie zdumiewająco dobrze :) Można już powoli planować wakacje, zastanawiać się nad wypadem majówkowym, odkrywać nowe smaki.... nawet perspektywa zbliżającego się egzaminu na studiach podyplomowych nie jest taka straszna. Do tego mam dzisiaj dla Was sporą dawkę apetycznych inspiracji! Nic tylko czytać, gotować, jeść i znowu... czytać :)
Nie raz Wam już gotowałam z serkami APETINA. Mam nadzieje, że wypróbowaliście zupę szpinakową z nutą pesto czy francuskie beignets z marynowanymi jabłkami i kremowym sosem z jeżyn i limonki.
Dzisiaj z całej palety smaków wybrałam MUSZTARDĘ I MIÓD i przygotowałam dla Was smaczna propozycję obiadową. Jak już pewnie wiecie, mój mąż w swojej diecie na pierwszym miejscu zawsze stawia drób, zatem nie mogło być nic innego, jak drobiowa roladka ze śliwką przełamaną smakiem serka z kaszą jaglaną z majerankiem, sezamem i warzywami oraz najpyszniejszą marchewką z imbirem, selerem i pomarańczą z przepisu mamy.
Potrzebujemy:
APETINA MUSZTARDA I MIÓD
pierś z kurczaka
suszone śliwki bez pestek
majeranek
papryka słodka
czosnek granulowany
kolendra
olej ryżowy
kasza jaglana
papryka żółta
cebula
1 duża marchew
kawałek selera
pół pomarańczy
łyżeczka świeżo startego imbiru
sezam
Pierś z kurczaka porcjujemy i tłuczemy na cienkie plasterki, które smarujemy serkiem APETINA i zawijamy ze śliwką w środku. Na większe plasterki można dać ich kilka. Gotowe roladki przyprawiamy papryką, majerankiem, kolendrą, czosnkiem i smażymy na rozgrzanym oleju ryżowym do zarumienienia.
W międzyczasie gotujemy kaszę jaglaną zgodnie z instrukcją na opakowaniu, a na patelni bez oleju podsmażamy pokrojoną w kosteczkę paprykę oraz cebulę. Świeży majeranek siekamy. Sezam prażymy. Gotową kaszę mieszamy z wszystkimi składnikami. Uwaga kasza najlepiej smakuje świeżo przygotowana!
Marchew ścieramy na tarce wraz z selerem, pomarańczę kroimy na drobne kosteczki. Wszystko łączymy ze sobą i doprawiamy imbirem.
SMACZNEGO!
Posted by : Aniczka
wtorek, 21 marca 2017
Łosoś na oleju ryżowym z kolendrą i pieprzem przy szpinakowym caprese
Przyznam, że ostatnio ciężko mi tutaj wrócić i ruszyć pełną parą. Cały czas mnie coś pochłania, a kiedy mam już chwilę na nic nierobienie, to z ulgą kładę się na łóżko i cieszę odpoczynkiem. Post z relacją z Kuby czeka na dokończenie, zaległe opisy kuchni greckiej zalegają w archiwum, okazjonalne dania zjedzone, niesfotografowane i tak to wszystko stoi! Ale już się biorę do roboty! Na dobry start mam dla Was prostą propozycję, która często gości u nas na stole. Szczególnie w piątek, kiedy nie mam pomysłu na szybki obiad, wpadam do rybnego, kupuję filet z łososia i voila!
Do tego mam dla Was nowinki (a może i już nie nowinki;)) na temat oleju ryżowego. Ostatnio fiksowałam na punkcie oleju kokosowego, ale niedawno poznałam ten ryżowy i myślę, że warto poświęcić mu trochę uwagi. Olej, który powstaje właściwie z otrąb ryżowych, jest podstawą kuchni azjatyckiej. Według specjalistów przyczynia się do obniżenia ciśnienia, poziomu glukozy we krwi, zapobiegania rakowi żołądka i jelita grubego, poprawienia funkcji wątroby i jest cennym źródłem antyoksydantów. Zawiera tzw. Gamma-oryzanol, który ma zbawienny wpływ na nasze organizmy. Dobry olej ryżowy można dostać w sklepach ze zdrową żywnością, ale również w marketach. W Tesco króluje seria Soriso, która w wersji klasycznej doskonale komponuje się z wieloma potrawami. Szczegóły na temat produktów znajdziecie na stronie: http://www.soriso.pl/ :) Co również ważne, produkt super sprawdza się zarówno do smażenia, jak i na zimno, np. do sałatek.
Zachęcam Was do zapoznania się z tym cudem, bo warto szukać takich składników, które sprawią, że nasze jedzenie będzie nie tylko smaczne, ale przede wszystkim zdrowe!
Potrzebujemy:
Filet z łososia
Pieprz czarny
Sos sojowy
Kolendra
Cytryna
Olej ryżowy
Ziemniaki
Papryka słodka
Świeży szpinak
Pomidory
Oliwa z oliwek
Cebula
Bazylia
Do dzieła!
Najpierw przygotowujemy ziemniaki. Kroimy je na słupki, rozkładamy na papierze do pieczenia, skrapiamy odrobiną oleju ryżowego i posypujemy równomiernie papryką słodką. Następnie wkładamy do piekarnika i pieczemy około 40 minut z termoobiegiem w temperaturze 170 stopni.
Filet z łososia smarujemy olejem ryżowym oraz przyprawiamy pieprzem, odrobiną sosu sojowego oraz suszoną kolendrą. Wkładamy do piekarnika i pozostawiamy na 12 minut do wypieczenia.
W międzyczasie kroimy pomidory na plasterki, cebulę na cieniutkie piórka i układamy na szpinaku. Sałatkę polewamy oliwą z oliwek i doprawiamy bazylią.
Lubię proste przepisy, bo zazwyczaj na ugotowanie obiadu mam zaledwie kilkadziesiąt minut. Takie dania mogę jeść bardzo często :) Są zdrowe, smaczne i ładnie wyglądają ;) Wprawdzie wielu specjalistów ostrzega przed spożywaniem łososia, ale ja wyznaję zasadę złotego środka. Jeżeli zjem go raz na jakiś czas, to nie wpłynie źle na kondycję mojego organizmu :) Zatem moi drodzy nie pozostaje mi nic innego, jak tylko życzyć smacznego!
Posted by : Aniczka
czwartek, 5 stycznia 2017
Krewetki w cieście pistacjowo-ziołowym z pieczonymi batatami na rukoli w sosie z limonką
Świąteczny urlop niedawno się zakończył, ale już za 9 dni następny ;) Teraz sporo odpoczywamy, ale później już do czerwca będzie bardzo intensywnie. Tymczasem, przygotowując się na karaibską przygodę (tak, to właśnie tam spędzimy podróż poślubną), wspólnie z R. przygotowaliśmy coś specjalnego. Wprawdzie dopiero zaznajamiam się z kuchnią kubańską i spotykam na jej temat różne opinie, ale z pewnością najwiarygodniejsze informacje uzyskam kosztując wszystkie tradycyjne potrawy osobiście. Powoli też snujemy plany związane ze ścieżką miejsc do zwiedzenia - wszystko oczywiście z odpowiednim umiarem, bo przecież musimy mieć czas na błogi odpoczynek na plaży i opalanie!
W ramach przygotowania do egzotycznych wojaży mamy dla Was coś ekstra smacznego...
Krewetki w cieście pistacjowo-ziołowym z pieczonymi batatami, a to wszystko na rukoli otoczonej dressingiem z limonką. Krewetki lubimy bardzo, a R. uwielbia je właśnie w różnego rodzaju cieście, tempurze, panierce... Bataty zaskakują swym słodkim smakiem, a dodatki nadają całości niebanalnego, orientalnego smaku. Potrawa nie wymaga dużego zaangażowania, jednak precyzyjne przygotowanie wymagałoby odpowiedniego sprzętu - blender Braun MQ9 sprawdziłby się doskonale, ale o tym za chwileczkę...
Koniecznie spróbujcie dzisiejszej receptury!
Potrzebujemy:
Krewetki tygrysie
2 duże bataty
3 łyżki mąki kukurydzianej
3 łyżki mąki ryżowej
1 szklanka zimnej wody
szczypta curry
garść obranych pistacji
majeranek
szczypta pieprzu cytrynowego
suszona bazylia
szczypta zmielonego imbiru
olej do smażenia
świeża rukola
łyżka soku z limonki
łyżeczka sosu sojowego
odrobina miodu
oliwa z oliwek
łyżeczka musztardy dijon
blender Braun MQ9
Do dzieła!
Krewetki oczyszczamy z pancerza i jelit. Bataty kroimy wedle upodobania - w moim wypadku były to słupki i plasterki - układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, skrapiamy odrobiną oliwy z oliwek, posypujemy bazylią oraz odrobiną pieprzu cytrynowego i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni. Pozostawiamy na około 20 minut, pilnując, by bataty się nie przypaliły. W międzyczasie przygotowujemy ciasto - w głębokim pojemniku miksujemy blenderem wodę z mąką, curry, pieprzem, imbirem, pistacjami (odrobinę pozostawiamy na przygotowanie posypki) i świeżym majerankiem. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany. Oczyszczone krewetki wrzucamy do ciasta i pozostawiamy na kilka minut. Rozgrzewamy olej i smażymy obtoczone w cieście krewetki (w głębokim oleju). Kiedy się zarumienią, będą chrupiące i złociste, wyciągamy na papier, by odsączyć tłuszcz. Pozostaje nam jeszcze przygotowanie dressingu. W naczyniu blendujemy sok z limonki, odrobinę miodu, sosu sojowego i musztardą dijon. Dodatkowo przygotowujemy w rozdrabniaczu pozostałe pistacje, by wykończyć danie.
Ufff czas na ostateczne składanie! Na talerzu układamy liście rukoli, które polewamy odrobiną dressingu. Na sałatce podajemy krewetki i bataty posypane rozdrobnionymi pistacjami.
Prosto, elegancko, a przede wszystkim SMACZNIE! Takie dania lubimy najbardziej :)
Jak już wielokrotnie wspomniałam, niezastąpionym pomocnikiem w przygotowaniu dzisiejszej potrawy byłby sprzęt Braun. Chętnie powtórzę przepis, dlatego z nadzieją biorę udział w akcji "Z moim kuchennym pomocnikiem"
TRZYMAJCIE KCIUKI! Bycie AMBASADORKĄ BRAUN to nie lada gratka!
Posted by : Aniczka
Popular Posts
-
Wiosna to czas, w którym moja dieta nabiera kolorów. Gdy przez lekko zachmurzone niebo przebłyskuje słońce, wieczorem szykuje się wymag...
-
Już za miesiąc wybieramy się w podróż poślubną i szukając miejsca docelowego zaczęliśmy wspominać nasze egzotyczne wojaże. Wprawdzie ni...
-
Po truskawkach przyszła kolej na maliny! Uwielbiam lato za to, że daje nam przeróżne pyszności. Niestety nie mam krzaczków z malinami w o...
-
Święta zazwyczaj spędzamy tradycyjnie. Mama przygotowuje makówki, zupę rybną z grzankami (w tym roku na pewno podzielę się z Wami prz...
-
Jak wiemy Chorwacja słynie między innymi z wybornej oliwy z oliwek. Oczywiście będąc tam warto przywieźć sobie taką pamiątkę :)...
-
Już o 10.00 ruszyła kolejna fala atrakcji w Parku w Pszczynie. Warsztaty z dietetykami, strefa sportu i relaksu, a do tego przeurocze o...
-
Ufff na szczęście już po egzaminach gimnazjalnych. Wprawdzie to uczniowie powinni się tym faktem stresować, ale z reguły bywa tak, że je...
-
No i wreszcie udało mi się zrealizować plan na zrobienie tarty :) Co prawda miałam o tym pisać wczoraj, ale wichury i deszcze pozbawiły m...
-
Zauważyliście pewnie, że rynek produktów zdrowej żywności rośnie w siłę, a jeden z jej popularniejszych składników to właśnie kokos. Za...
-
Ostatnio większość czasu spędzam w pracy, jednak znajdując wolne chwile nie zapominam o obchodzie ogródka, by skontrolować ilość tegorocz...





























