Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wypieki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wypieki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 czerwca 2018

Idziemy na jagody, na jagody - rodzinny placek z owocami

Uwielbiam letnie miesiące za to, że dają wysyp świeżych owoców i warzyw. W ogródki rosną wtedy truskawki, poziomki, czereśnie, a w lesie.... JAGODY! Jagody zawsze kojarzyły mi się z rodzinną wyprawą do lasu. Wokół naszego domu jest ich sporo, zatem w ostatnich dniach tylko przybywa zbiorów w kuchni. Dodajemy je do owsianki, do płatków ryżowych, do koktajli, jemy nawet same z cukrem. Ale numerem jeden jest zawsze placek, którego receptura jest u nas w domu od lat. Prosty, smaczny, słodki placek z jagodami.... I uwaga w tym roku po raz pierwszy zrobił go mój mąż! Opanował przepis raz dwa no i od tej pory coraz częściej pachnie w naszej kuchni ciastem. Franio śpi, a my pieczemy. Nie pozostaje mi nic innego, jak podzielić się z Wami tą dobrocią :)





Potrzebujemy:

1 kostka margaryny PALMA
pół szklanki mleka
5 jajek
3/4 szklanki cukru
2 i 1/2 szklanki mąki tortowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
jagody wedle uznania
cukier puder





W garnku roztapiamy margarynę PALMĘ i mieszamy ją z mlekiem. Pozostawiamy do ostygnięcie i w dużej misce ubijamy białka z cukrem. Gdy uzyskamy gęstą pianę, dodajemy żółtka i delikatnie mieszamy. Następnie do masy jajecznej wsypujemy mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia (najlepiej przesiać ją przez sitko, by masa nie opadła). Ostatni krok to dolanie do ciasta roztopionej margaryny z mlekiem. Wszystkie składniki mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji i wylewamy na blaszkę wyłożoną od spodu papierem do pieczenia. Owoce myjemy, osuszamy papierowym ręcznikiem, posypujemy odrobiną mąki (by nie opadły na dno), a następnie wykładamy je na ciasto. Już prawie gotowe! Pozostało tylko włożyć ciasto do piekarnika nagrzanego do 170 stopni i piec około 45 minut. Prawda, że proste? 


To idealny wypiek na rodzinne pichcenie. Dzięki temu, że mąż nauczył się receptury, wiem, że zawsze może zaskoczyć mnie czymś słodkim :) Próbował już z truskawkami, borówkami amerykańskimi, ale dla mnie numerem jeden i tak są jagody - szczególnie dlatego, że łączą się one z rytualnym wyjściem do lasu całą rodziną i spędzaniem wspólnie czasu. 



Takie tradycyjne pieczenie, to sposób na sprawiania sobie wzajemnej przyjemności, to sposób na tworzenie wyjątkowych chwil. Proste przepisy sprawdzają się w tym najlepiej, więc wykorzystajcie naszą recepturę i organizujcie rodzinne pieczenie i ... jedzenie :)


Przeczytaj więcej

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Placek czekoladowy, na który możesz sobie pozwolić na diecie ;)


Czy Wy też staracie się unikać cukru? Chociaż często trudno mi odmówić sobie słodkich przysmaków, to spore ilości cukru udało mi się już wyeliminować z diety. Od ponad roku nie słodzę herbaty, kawy, piję niemalże wyłącznie wodę (czasem z owocami mrożonymi lub cytryną i miętą), a co dla mnie najważniejsze odkrywam smaki, które są słodkie, ale nie za sprawą cukrów prostych przetworzonych. 

Nie jestem chemikiem, ale podział na cukry znam i pamiętam jeszcze ze szkoły. Warto wiedzieć, że te złożone są dla nas najbardziej korzystne i są odpowiedzialne za dodawanie energii. Z cukrów prostych najlepsza dla naszego zdrowia jest fruktoza, czyli naturalny składnik owoców. Unikajmy jednak tych przetworzonych, obecnych szczególnie we wszelkiego rodzaju słodyczach. Co istotne, współcześnie można zauważyć, że większość produktów spożywczych dosładzana jest syropem glukozowo-fruktozowym. Oglądajcie i czytajcie etykiety! Syrop glukozowo-fruktozowy to tani słodzik, który jest nośnikiem pustych kalorii. Poczytajcie o nim więcej, a zdecydowanie będziecie omijać produkty, które mają go w składzie. 

Pewnie już słyszeliście o ciastach z warzyw. Sama zresztą prezentowałam Wam już te zrobione z marchewki czy szpinaku. Dzisiaj mam dla Was placek czekoladowy z fasoli, który ostatnimi czasy jest mocno promowany w social media. Jeżeli jeszcze nie próbowaliście, to polecam Wam moją wariację na ten temat:


Potrzebujemy:

1,5 puszki fasoli czerwonej
2 banany
4 jajka
2 łyżki ciemnego kakao
1 łyżka mąki ryżowej
łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka oleju kokosowego
Migdały
Truskawki



Fasolę odsączamy na sitku i osuszamy papierowym ręcznikiem. Przesypujemy ją do miski i blendujemy z bananami, jajkami, mąką ryżową, kakao, proszkiem do pieczenia i olejem kokosowym. Gładką masę możemy wzbogacić odżywką białkową o smaku kakaowym, ale uwaga - rezygnujemy wtedy z mąki ryżowej. Porcja ciasta wystarczy na średniej wielkości blaszkę - ja użyłam 30x20 cm z Duki. Ciasto posypujemy posiekanymi migdałami i wkładamy do piekarnika, by piec je w 170 stopniach przez 60 minut. 

Nie powiem, że to brownie, bo brownie jest dla mnie kwintesencją czekolady, ale jest placek warty uwagi. Koniecznie spróbujcie go z truskawkami, ewentualnie pokrojonym na górze bananem. I wiecie co? To nie tylko dobry deser. Ja pozwoliłam sobie na takie śniadanie ;) Do tego jogurt naturalny, koktajl ze szpinaku lub awokado i mamy sporą dawkę węglowodanów, które przydadzą się w ciągu intensywnego dnia. 



Mam już kilka pomysłów na to, jak wykorzystać placek w innych daniach. Ale o tym wtedy, gdy już je zrealizuję ;) 



Przeczytaj więcej

piątek, 2 grudnia 2016

Ciasto marchewkowe z kremem czekoladowym i posypką z orzechów i karmelu PROSTO Z SERCA!



Święta zazwyczaj spędzamy tradycyjnie. Mama przygotowuje makówki, zupę rybną z grzankami (w tym roku na pewno podzielę się z Wami przepisem, bo jest obłędna i jedyna w swoim rodzaju!), tata patroszy i smaży karpia, wspólnie gotujemy kompot z suszu, kapustę kiszoną, pieczemy serniki, makowce, pierniczki.. Oj dzieje się! Wszystko według przepisów z dziada pradziada i co najważniejsze w bardzo ciepłej i świątecznej atmosferze. Ja uwielbiam spędzać ten czas w kuchni, a szczególnie przygotowując wypieki. To prezent, który mogę ofiarować najbliższym od serca - smak i cieszenie się z przyjemności jedzenia.

Zawsze na wigilijnym stole gościła babka korzenna. Na ten rok przygotowałam pewną dekonstrukcję... Próba generalna już była ;)

Odkąd ja zaczęłam eksperymentować w kuchni z każdym rokiem dokładam na stół coś nowego. Tradycja jest bardzo ważna i zawsze będę ją kultywować, ale drzemie we mnie duch wynalazcy, więc niejednokrotnie pokuszę się na maleńką nutkę eksperymentalizmu. Co dla mnie najważniejsze, domownicy podchodzą do moich poczynań z wielkim entuzjazmem i zawsze ze smakiem, i ciekawością konsumują te małe nowości. I tak kilka lat temu na stole wigilijnym pojawił się łosoś w cytrynach, później francuski mus czekoladowy, w zeszłym roku pierogi (tak! w moim, typowo śląskim domu wcześniej ich nie było!), a tegorocznej Wigilii nie wyobrażam sobie bez pysznego ciasta marchewkowego. Dlaczego jest ono tak wyjątkowe? Bo pachnie pięknie, świątecznie, rozgrzewająco, korzennie - kardamonem, cynamonem, orzechami, a smakuje jeszcze lepiej! To taki wypiek ot tak... prosto z serca! Dla mojego R., który do każdego deseru mógłby dodawać cynamon, dla taty, który nie wyobrażał sobie ciasta z marchewki i dla mamy, która nie może przejść obojętnie obok czekolady. 

Nic tylko piec i zajadać :)



Potrzebujemy:

Posypka z orzechów DELECTA
Posypka karmelowa DELECTA
łyżeczka proszku do pieczenia DELECTA
1 łyżeczka sody 
2 marchewki
100 g wiórek kokosowych
2 duże jajka
pół szklanki cukru trzcinowego
szczypta soli
200 gram mąki
150 ml oleju roślinnego
sok z połowy pomarańczy
łyżeczka cynamonu
pół łyżeczki kardamonu
pół łyżeczki startego imbiru


2 tabliczki białej czekolady
serek mascarpone



Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy ze szczyptą soli i cukrem. Kiedy piana będzie sztywna, delikatnie łączymy ją z żółtkami. Następnie dodajemy potartą na drobnych oczkach marchew, wiórki kokosowe, oliwę oraz imbir. W osobnym naczyniu mieszamy mąkę, cynamon, kardamon, proszek do pieczenia i sodę, a następnie powoli dodajemy wszystko do masy. Ciasto wlewamy do formy i pieczemy ok. 60 min w temperaturze 160 stopni. W międzyczasie roztapiamy w gorącej kąpieli białą czekoladę i miksujemy ją z serkiem mascarpone. Dodatkowo skrobaczką tniemy marchew na paseczki i smażymy na patelni w soku z pomarańczy. Dla słodyczy można marchew spruszyć odrobiną cukru trzcinowego. 

Kiedy ciasto lekko ostygnie, nakładamy na nie krem z mascarpone i czekolady, posypujemy POSYPKĄ Z ORZECHÓW DELECTA, POSYPKĄ Z KARMELU DELECTA i ozdabiamy wedle uznania smażoną marchewką.

To musi się udać!



Dzisiaj o eksperymentach, ale żeby podkreślić także moją wierność tradycjom, nie zapomnę o tym, by jeszcze przed świętami przygotować dla Was coś z naszego stałego repertuaru :) Chwalmy nowoczesność, ale pamiętajmy także o tym, co wypracowali nasi przodkowie :)



Trzymajcie kciuki, bo wpis bierze udział w świątecznej akcji Delecty:


Przeczytaj więcej

poniedziałek, 7 listopada 2016

Krem z mascarpone i limonki na kruchym migdałowym cieście z musem malinowo-śmietankowym


Jesienna chandra skłania czasem do oddawania się pokusom ;) Korzystając z wolnego weekendu, postanowiłam sobie maksymalnie osłodzić szarugę za oknem i powstał deser, który zawiera w sobie to, co lubię najbardziej - kruche ciasto, serek mascarpone, białą czekoladę i maliny. To takie danie "z dbałością" - nie tylko apetycznie się prezentuje, ale jest również wyrazem mojej dbałości o R. Gdy przychodzi zmęczony z pracy i żyje perspektywą kolejnego dnia pełnego obowiązków, to takie małe co nieco przywraca mu uśmiech na twarzy :)

Potrzebujemy:

pół kostki masła
1 szklanka mąki ryżowej
1 żółtko
2 łyżki wody
migdały

serek mascarpone
dwie białe czekolady
gałązkę mięty
2 łyżeczki soku z limonki
2 garści malin
śmietana 30%
żelatyna lub galaretka malinowa

naczynia #Ambition



Masło ugniatamy z mąką, żółtkiem, wodą i pokruszonymi na miazgę migdałami. Gotowe ciasto wkładamy na 30 minut do lodówki, a następnie wykładamy nim foremki i wkładamy na 25 minut do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni. 


Czekoladę rozpuszczamy i miksujemy z serkiem mascarpone oraz sokiem z limonki. Krem wykładamy na wystygłe spody.

W międzyczasie ubijamy śmietanę, miksujemy ją z malinami i listkami mięty, a następnie dodajemy rozpuszczoną żelatynę lub galaretkę. Mus wkładamy do lodówki i gdy lekko zastygnie, to układamy go na kremie.




Danie smaczne, to oczywiście także te, które podane jest w estetycznych naczyniach. Przecież wszyscy wiedzą, że jemy również oczami. Zatem nie ma na co czekać, tylko korzystajcie z rabatu na produkty marki Ambition! Żeby skorzystać z promocji, wystarczy hasło ZDROWE-GOTOWANIE.





Trzymajcie kciuki, bo wpis bierze udział w akcji:


Przeczytaj więcej

środa, 27 lipca 2016

Delikatny clafoutis z wiśniami, porzeczkami,miętą i Delectą



Jeżeli lubicie naleśniki, to francuskie  clafoutis też na pewno Wam zasmakuje. Ten francuskie deser to tradycyjny przysmak, który dawniej przyrządzano niemal w każdym domu w Limousin. Wypiek ma w sobie coś z sufletu (jeśli będziemy obserwować go w piekarniku, może nas przerazić to, jak szybko rośnie ;)) i można go jeść zarówno na zimno, jak i ciepło. Co jednak dla mnie najważniejsze, to idealny deser na lato. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że można go zrobić szybko, a latem warto wykorzystać czas spędzając go na świeżym powietrzu. Po drugie, można do niego dodać niemal wszystkie sezonowe owoce - sprawdzi się z truskawkami, malinami, poziomkami, jeżynami, porzeczkami, czy nawet agrestem. Po trzecie, może go upiec każdy, bo przygotowanie jest niesamowicie proste! Zatem babcie, ojcowie, mamy, dzieci - pieczcie, ot tak.. PROSTO Z SERCA!




Potrzebujemy:


szklanka wiśni
kilka listków mięty
pół szklanki czerwonych porzeczek
skórka z limonki
Cukier cytrynowy Delecta - łyżeczka
Cukier wanilinowy Delecta - łyżeczka
3 łyżki cukru trzcinowego
4 czubate łyżki mąki pszennej
300 ml ciepłego mleka
30 g roztopionego masła
3 jajka




Białka jajek miksujemy na sztywną pianę, następnie dodajemy mieszankę cukru trzcinowego z cytrynowym i wanilinowym od Delecty. Dalej miksujemy na wolniejszych obrotach, a następnie dolewamy do całości żółtka, roztopione masło oraz letnie (nie gorące) mleko. Na koniec ocieramy skórkę z limonki, siekamy kilka listków mięty i łączymy z ciastem. Powinno mieć ono konsystencję ciasta naleśnikowego (może odrobinę gęstsze). W międzyczasie smarujemy naczynie żaroodporne masłem i wysypujemy do niego wydrylowane wiśnie oraz porzeczki. Owoce zalewamy ciastem i pieczemy przez 45 minut w temperaturze 180 stopni. Clafoutis może mocno wyrosnąć, nawet ponad formę, ale bez obawy, gdy lekko ostygnie, na pewno opadnie :)





Przeczytaj więcej

środa, 20 lipca 2016

Letni deser z owocami - krem waniliowy z kakaowym biszkoptem i sosem z jeżyn


Kiedy nie wiesz jak podać deser, herbatniki mogą okazać się dobrym rozwiązaniem. To taki mały pomysł R. :) Krem waniliowy z biszkoptem kakaowym, do tego sos z jeżyn, a wszystko otulone właśnie chrupiącymi ciasteczkami. Jako dodatek podaliśmy "sezamki", które zostały zrobione z sezamu, cukru trzcinowego, nasion chia i skruszonych herbatników. Królową jest jak zwykle jagoda (niestety króluje już ostatnie dni, bo sezon na nią powoli się kończy).



Potrzebujemy:

Herbatniki
odrobina miodu

3 jajka
3 łyżki mąki
3 łyżki cukru
1 łyżka kakao

laska wanilii
mascarpone
biała czekolada

jeżyny (szklanka)
jagody
łyżka soku z cytryny
łyżeczka cukru

3 łyżki sezamu
1 łyżka chia
łyżeczka masła
2 łyżki skruszonych herbatników
5 łyżek cukru trzcinowego


Najpierw pieczemy biszkopt - tradycyjnie ubijamy białka z odrobiną soli, dodajemy żółtka, cukier, mąkę, kakao, delikatnie mieszamy, wylewamy na małą blaszkę i wkładamy do piekarnika na 30 minut w temperaturze 180 stopni. 

Serek mascarpone miksujemy z środkiem z wanilii i roztopioną białą czekoladą. 

W garnuszku podgrzewamy jeżyny z sokiem z cytryny i cukrem. Wszystko mieszamy, a gdy owoce się rozpadną pozostawiamy do ostudzenia.


Na patelni rozpuszczamy cukier (cały czas mieszamy i uważamy, by go nie spalić - wtedy będzie gorzki!) i dodajemy masło. Po chwili wsypujemy chia, skruszone herbatniki i sezam. Wszystko szybko mieszamy i od razu przekładamy na papier do pieczenia. Przykrywamy warstwą papieru i wałkujemy. Rozwałkowane na około 2 mm ciasteczko pozostawiamy do ostygnięcia (jeżeli chcemy wyciąć z niego jakieś kształty, najlepiej zrobić to póki jest jeszcze ciepłe).

Brzegi herbatników smarujemy odrobiną miodu. Jeden kładziemy na spód, a resztę składamy jak na zdjęciu. Do środka kruszymy bądź układamy kawałki biszkoptu, nakładamy krem, znowu biszkopt, krem i tak do momentu wypełnienia "miseczki". Deser wykańczamy sosem z jeżyn i jagodami. 

SMACZNEGO!




Przeczytaj więcej

wtorek, 19 lipca 2016

Czekoladowe babeczki z wiśniami



Uff suknia ślubna już odebrana! Dzisiaj całą noc śniło mi się, że na przymiarce okazała się za mała, ale na szczęści to tylko nocne mary. Przymierzyłam w rzeczywistości i wszystko pasowało jak ulał. Zatem jeden z ważniejszych etapów za mną. Tak jak obiecywałam, kolejny przepis na słodkie wypieki - tym razem prosty, mocno czekoladowy z małą owocową nutą. Babeczki, które przygotowałam nadziane były wiśniami - bo przecież czekolada i wiśnie to niemal połączenie idealne - ale można do nich dodać cokolwiek innego, np. truskawki, porzeczki, agrest, czy czereśnie. 



Potrzebujemy:

1 szklanka mąki kukurydzianej
1 szklanka mąki pszennej
1/4 szklanki kakao
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 szklanki cukru
tabliczka posiekanej, gorzkiej czekolady
pół szklanki jogurtu naturalnego
2 jajka
wiśnie


Do jednej miski wsypujemy wszystkie suche składniki. W drugiej ubijamy białka, a następnie łączymy je z wszystkimi mokrymi składnikami. Dokładnie mieszamy i wlewamy do suchych składników. Gotową masę nakładamy na blaszkę do muffinek (można włożyć do nich papierowe kokilki) i do każdej babeczki wkładamy jedną wiśnię bez pestki. Babeczki pieczemy przez około 20 minut w temperaturze 180 stopni (z termoobiegiem). 


SMACZNEGO!




Przeczytaj więcej

niedziela, 17 lipca 2016

Sernik gotowany z cytrynową nutą



Tak jak obiecywałam, będą przepisy na wypieki :) Niemal tradycją są u nas w domu urodzinowe serniki. Zawsze jednak piecze je mama według jednego przepisu, o którym wspominałam już dawno temu tutaj -> KLIK Tym razem postanowiłam wypróbować coś nowego i pierwszy raz porwałam się na sernik gotowany. Wyszło bardzo smacznie, więc śmiało próbujcie :)



Potrzebujemy:

NA BISZKOPT

6 jaj
6 łyżek cukru
6 łyżek mąki pszennej

1,5 kg chudego twarogu
1 kostka masła
sok z jednej cytryny
1 szklanka cukru
4 jaja
1,5 szklanki mleka 0,5 %
4 łyżki budyniu śmietankowego
herbatniki


NA POLEWĘ

1 kostka margaryny 
6 łyżek wody
1 szklanka cukru
1,5 szklanki mleka w proszku


Najpierw przygotowujemy biszkopt - w misce ubijamy białka z szczyptą soli. Gdy piana będzie już sztywna, dodajemy cukier i jeszcze chwilę ubijamy. Później dodajemy żółtka oraz przesianą mąkę i delikatnie mieszamy. Wylewamy ciasto na blachę i pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 30 minut. Najlepiej obserwować biszkopt, by był odpowiednio zarumieniony. 


W garnku rozpuszczamy kostkę masła i dodajemy sok z cytryny oraz cukier i 4 jajka. Energicznie mieszamy i po chwili dodajemy twaróg. Cały czas gotujemy na małym ogniu do momentu, aż ser się "rozpuści" (jeżeli pozostaną grudki, można całość zblendować). Do głębszego naczynia wlewamy mleko i rozpuszczamy w nim budyń. Mieszankę dolewamy do gotującego się sera i znowu mieszamy, by masa zrobiła się gęsta. Gorący ser wylewamy na biszkopt, a następnie układamy na nim herbatniki. Zostawiamy do wystygnięcia i przygotowujemy słodką polewę.

W garnuszku rozpuszczamy margarynę z cukrem i wodą. Po chwili dodajemy mleko w proszku i mieszamy do momentu, aż płyn będzie miał gęstą i gładką konsystencję. Ściągamy z gazu i pozostawiamy na około 10 minut do wystygnięcia.

Kiedy ser już lekko ostygnie wylewamy na ciasto polewę.

Sernik najlepiej pozostawić na kilka godzin w chłodnym miejscu - mój odpoczywał całą noc i rano idealnie się kroił :)


SMACZNEGO!






Przeczytaj więcej

wtorek, 7 czerwca 2016

Blabarsbullar z borówkami amerykańskimi i żurawiną




Pogoda coraz piękniejsza, słońce zachęca do aktywnego życia, aż chce się korzystać z każdej chwili. W powietrzu czuć już zapach wakacji i słodkiego leniuchowania. Wprawdzie cały lipiec i sierpień będzie dla mnie pracowity, ale cieszę się latem. Na uczelni czekają mnie już tylko 3 egzaminy, do zakończenia roku szkolnego pozostało już 17 dni, więc najwyższy czas rozkoszować się każdą chwilą i planować wakacyjne aktywności :)

Słodkie, pulchne i sycące drożdżówki blåbärsbullar idealnie nadają się do tego, by je zapakować i zjeść w plenerze. Do nich najlepiej sprawdzi się szklanka zimnego mleka lub orzeźwiający koktajl owocowy.



Potrzebujemy:

400 g mąki pszennej
100 g pudru z migdałów
50 g cukru 
25 g świeżych drożdży
szklanka letniego mleka
kostka rozpuszczonego masła
szczypta soli

Na nadzienie:

2 szklanki borówek amerykańskich
garść żurawiny (świeżej lub suszonej)
2 łyżki cukru
1 łyżka oleju kokosowego



W misce przygotowujemy rozczyn z drożdży, mleka i 1 łyżki cukru. W tym czasie do osobnej miski wsypujemy mąkę oraz puder z migdałów, dodajemy żółtka, gotowy rozczyn, sól, cukier i rozpuszczone masło. Ciasto ugniatamy do momentu, aż będzie miękkie i pulchne. Następnie odkładamy na 1,5 h w ciepłe miejsce, by spokojnie rosło. Gotowe ciasto wałkujemy, smarujemy rozpuszczonym olejem kokosowym, posypujemy jagodami, żurawiną i cukrem, a następnie zwijamy w roladę, którą kroimy na plasterki. Ślimaczki układamy na papierze do pieczenia i pieczemy w piekarniku przez około 25 minut w temperaturze 185 stopni. Upieczone i wystudzone drożdżówki można posypać cukrem pudrem, polać lukrem lub nawet polewą czekoladową :) 


SMACZNEGO!





Przeczytaj więcej

sobota, 16 kwietnia 2016

Czekoladowy umilacz z Delectą


Ostatnio mam wrażenie, że wręcz zaginam czasoprzestrzeń. Praca, szkoła, przygotowania do ślubu, siłownia i bieżące sprawy pochłaniają mnie na tyle, że mam znacznie mniej czasu na kulinarne eksperymenty. Dzisiaj jednak udało mi się wygospodarować 2 godziny na przyjemność, którą podzielę się z kimś wyjątkowym.... 


16 kwietnia to w mojej rodzinie wyjątkowy dzień. Urodziny swe obchodzi ta najważniejsza i ta najbliższa memu sercu osoba. Mowa oczywiście o mamie. Wprawdzie jest jeszcze w pracy i z całą pewnością zamartwia się już przygotowaniami do jutrzejszego przyjęcia, ale mam nadzieję, że niespodzianka czekająca na nią w kuchni znacząco poprawi jej humor i wyciągnie z kryzysowego myślenia. Zakupy zrobione, składniki na sałatki pokrojone, a w honorowym miejscu stoi ulubiony, maminy deser - czekoladowe babeczki z płynnym środkiem i lody karmelowe z pistacjami. Wiem, że przyjdzie zmęczona, wiem, że myśli, że czeka ją jeszcze praca w domu i mam nadzieję, że sprawię, że tegoroczne urodziny i niespodzianka umilą chociaż końcówkę tego dnia. Wiem, że ciasteczka te mają magiczną moc - mama upiekła mi je po niezdanym egzaminie, ja zrobiłam je mężowi na zgodę - zawsze łagodziły atmosferę, dawały chwileczkę zapomnienia, a co najważniejsze darowały nam pełną serdeczności nić komunikacji. Zanim podzielę się z Wami przepisem na sekretną rozkosz z Delectą, chciałabym, by wszyscy dołączyli się do życzeń :) 

Mamo, wszystkiego dobrego!



SKŁADNIKI:

CIASTO:

1 czekolada mleczna
1 czekolada gorzka 60% kakao
pół szklanki cukru
2 łyżeczki cukru wanilinowego Delecta
pół kostki masła
pół szklanki mąki pszennej
3 żółtka
3 całe jajka
kako
Karmel Delecta

LODY:

Karmel Delecta
3/4 szklanki cukru
500 ml mleka
5 żółtek
szklanka śmietany kremówki
2 łyżeczki cukru wanilinowego Delecta
pistacje prażone



DO DZIEŁA!

Najpierw przygotowujemy lody karmelowe. Cukier rozpuszczamy w rondelku, do momentu aż zbrązowieje. Szybko mieszamy go z mlekiem i ubitymi żółtkami. Mieszankę podgrzewamy do momentu, aż zgęstnieje (uwaga, by nie doprowadzić do zagotowania!). Gładką masę mieszamy ze śmietanką i cukrem waniliowym i po wyrobieniu w maszynce wkładamy na kilka godzin do zamrażarki. 


Ciasto jest bardzo proste, ale zdecydowanie ma tę moc :). W rondelku rozpuszczamy czekolady z masłem, cukrem oraz 1 łyżeczką kakao. Po uzyskaniu jednolitej masy zdejmujemy garnek z ognia i mieszamy z mąką oraz cukrem wanilinowym Delecta. Po lekkim wystudzeniu dodajemy jeszcze jajka i energicznie mieszamy. Gotową masę wylewamy do foremki wysmarowanej masłem i obsypanej kakao. Pieczemy w temperaturze 190 stopniu przez około 10 minut. 


Gotowy przysmak podajemy na karmelu Delecta z lodami i pistacjami. 


Mamo, smacznego!



Trzymajcie kciuki, bo wpis bierze udział w konkursie:

Piecz... ot tak... prosto z serca!








Przeczytaj więcej

Popular Posts