Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obiad. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 marca 2017

APETYCZNA roladka ze śliwką z nutą musztardy i miodu na marchwi oraz kaszy jaglanej z sezamem i warzywami


Wiosna działa na mnie zdumiewająco dobrze :) Można już powoli planować wakacje, zastanawiać się nad wypadem majówkowym, odkrywać nowe smaki.... nawet perspektywa zbliżającego się egzaminu na studiach podyplomowych nie jest taka straszna. Do tego mam dzisiaj dla Was sporą dawkę apetycznych inspiracji! Nic tylko czytać, gotować, jeść i znowu... czytać :)



Nie raz Wam już gotowałam z serkami APETINA. Mam nadzieje, że wypróbowaliście zupę szpinakową z nutą pesto czy francuskie beignets z marynowanymi jabłkami i kremowym sosem z jeżyn i limonki.


Dzisiaj z całej palety smaków wybrałam MUSZTARDĘ I MIÓD i przygotowałam dla Was smaczna propozycję obiadową. Jak już pewnie wiecie, mój mąż w swojej diecie na pierwszym miejscu zawsze stawia drób, zatem nie mogło być nic innego, jak drobiowa roladka ze śliwką przełamaną smakiem serka z kaszą jaglaną z majerankiem, sezamem i warzywami oraz najpyszniejszą marchewką z imbirem, selerem i pomarańczą z przepisu mamy. 




Potrzebujemy:

APETINA MUSZTARDA I MIÓD
pierś z kurczaka
suszone śliwki bez pestek
majeranek
papryka słodka
czosnek granulowany
kolendra
olej ryżowy
kasza jaglana
papryka żółta
cebula
1 duża marchew
kawałek selera
pół pomarańczy
łyżeczka świeżo startego imbiru
sezam



Pierś z kurczaka porcjujemy i tłuczemy na cienkie plasterki, które smarujemy serkiem APETINA i zawijamy ze śliwką w środku. Na większe plasterki można dać ich kilka. Gotowe roladki przyprawiamy papryką, majerankiem, kolendrą, czosnkiem i smażymy na rozgrzanym oleju ryżowym do zarumienienia. 

W międzyczasie gotujemy kaszę jaglaną zgodnie z instrukcją na opakowaniu, a na patelni bez oleju podsmażamy pokrojoną w kosteczkę paprykę oraz cebulę. Świeży majeranek siekamy. Sezam prażymy. Gotową kaszę mieszamy z wszystkimi składnikami. Uwaga kasza najlepiej smakuje świeżo przygotowana!

Marchew ścieramy na tarce wraz z selerem, pomarańczę kroimy na drobne kosteczki. Wszystko łączymy ze sobą i doprawiamy imbirem.




SMACZNEGO!



Przeczytaj więcej

wtorek, 21 marca 2017

Łosoś na oleju ryżowym z kolendrą i pieprzem przy szpinakowym caprese




Przyznam, że ostatnio ciężko mi tutaj wrócić i ruszyć pełną parą. Cały czas mnie coś pochłania, a kiedy mam już chwilę na nic nierobienie, to z ulgą kładę się na łóżko i cieszę odpoczynkiem. Post z relacją z Kuby czeka na dokończenie, zaległe opisy kuchni greckiej zalegają w archiwum, okazjonalne dania zjedzone, niesfotografowane i tak to wszystko stoi! Ale już się biorę do roboty! Na dobry start mam dla Was prostą propozycję, która często gości u nas na stole. Szczególnie w piątek, kiedy nie mam pomysłu na szybki obiad, wpadam do rybnego, kupuję filet z łososia i voila!

Do tego mam dla Was nowinki (a może i już nie nowinki;)) na temat oleju ryżowego. Ostatnio fiksowałam na punkcie oleju kokosowego, ale niedawno poznałam ten ryżowy i myślę, że warto poświęcić mu trochę uwagi. Olej, który powstaje właściwie z otrąb ryżowych, jest podstawą kuchni azjatyckiej. Według specjalistów przyczynia się do obniżenia ciśnienia, poziomu glukozy we krwi, zapobiegania rakowi żołądka i jelita grubego, poprawienia funkcji wątroby i jest cennym źródłem antyoksydantów. Zawiera tzw. Gamma-oryzanol, który ma zbawienny wpływ na nasze organizmy. Dobry olej ryżowy można dostać w sklepach ze zdrową żywnością, ale również w marketach. W Tesco króluje seria Soriso, która w wersji klasycznej doskonale komponuje się z wieloma potrawami. Szczegóły na temat produktów znajdziecie na stronie: http://www.soriso.pl/ :) Co również ważne, produkt super sprawdza się zarówno do smażenia, jak i na zimno, np. do sałatek.

Zachęcam Was do zapoznania się z tym cudem, bo warto szukać takich składników, które sprawią, że nasze jedzenie będzie nie tylko smaczne, ale przede wszystkim zdrowe!


Potrzebujemy:

Filet z łososia
Pieprz czarny
Sos sojowy
Kolendra 
Cytryna
Olej ryżowy
Ziemniaki
Papryka słodka
Świeży szpinak
Pomidory
Oliwa z oliwek
Cebula
Bazylia

Do dzieła!

Najpierw przygotowujemy ziemniaki. Kroimy je na słupki, rozkładamy na papierze do pieczenia, skrapiamy odrobiną oleju ryżowego i posypujemy równomiernie papryką słodką. Następnie wkładamy do piekarnika i pieczemy około 40 minut z termoobiegiem w temperaturze 170 stopni. 

Filet z łososia smarujemy olejem ryżowym oraz przyprawiamy pieprzem, odrobiną sosu sojowego oraz suszoną kolendrą. Wkładamy do piekarnika i pozostawiamy na 12 minut do wypieczenia.  

W międzyczasie kroimy pomidory na plasterki, cebulę na cieniutkie piórka i układamy na szpinaku. Sałatkę polewamy oliwą z oliwek i doprawiamy bazylią.


Lubię proste przepisy, bo zazwyczaj na ugotowanie obiadu mam zaledwie kilkadziesiąt minut. Takie dania mogę jeść bardzo często :) Są zdrowe, smaczne i ładnie wyglądają ;) Wprawdzie wielu specjalistów ostrzega przed spożywaniem łososia, ale ja wyznaję zasadę złotego środka. Jeżeli zjem go raz na jakiś czas, to nie wpłynie źle na kondycję mojego organizmu :) Zatem moi drodzy nie pozostaje mi nic innego, jak tylko życzyć smacznego!


Przeczytaj więcej

czwartek, 5 stycznia 2017

Krewetki w cieście pistacjowo-ziołowym z pieczonymi batatami na rukoli w sosie z limonką



Świąteczny urlop niedawno się zakończył, ale już za 9 dni następny ;) Teraz sporo odpoczywamy, ale później już do czerwca będzie bardzo intensywnie. Tymczasem, przygotowując się na karaibską przygodę (tak, to właśnie tam spędzimy podróż poślubną), wspólnie z R. przygotowaliśmy coś specjalnego. Wprawdzie dopiero zaznajamiam się z kuchnią kubańską i spotykam na jej temat różne opinie, ale z pewnością najwiarygodniejsze informacje uzyskam kosztując wszystkie tradycyjne potrawy osobiście. Powoli też snujemy plany związane ze ścieżką miejsc do zwiedzenia - wszystko oczywiście z odpowiednim umiarem, bo przecież musimy mieć czas na błogi odpoczynek na plaży i opalanie! 

W ramach przygotowania do egzotycznych wojaży mamy dla Was coś ekstra smacznego...

Krewetki w cieście pistacjowo-ziołowym z pieczonymi batatami, a to wszystko na rukoli otoczonej dressingiem z limonką. Krewetki lubimy bardzo, a R. uwielbia je właśnie w różnego rodzaju cieście, tempurze, panierce... Bataty zaskakują swym słodkim smakiem, a dodatki nadają całości niebanalnego, orientalnego smaku. Potrawa nie wymaga dużego zaangażowania, jednak precyzyjne przygotowanie wymagałoby odpowiedniego sprzętu - blender Braun MQ9 sprawdziłby się doskonale, ale o tym za chwileczkę...


Koniecznie spróbujcie dzisiejszej receptury!



Potrzebujemy:

Krewetki tygrysie
2 duże bataty
3 łyżki mąki kukurydzianej
3 łyżki mąki ryżowej
1 szklanka zimnej wody
szczypta curry
garść obranych pistacji
majeranek
szczypta pieprzu cytrynowego
suszona bazylia
szczypta zmielonego imbiru
olej do smażenia
świeża rukola
łyżka soku z limonki
łyżeczka sosu sojowego
odrobina miodu
oliwa z oliwek
łyżeczka musztardy dijon
blender Braun MQ9 

Do dzieła!

Krewetki oczyszczamy z pancerza i jelit. Bataty kroimy wedle upodobania - w moim wypadku były to słupki i plasterki - układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, skrapiamy odrobiną oliwy z oliwek, posypujemy bazylią oraz odrobiną pieprzu cytrynowego i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni. Pozostawiamy na około 20 minut, pilnując, by bataty się nie przypaliły. W międzyczasie przygotowujemy ciasto - w głębokim pojemniku miksujemy blenderem wodę z mąką, curry, pieprzem, imbirem, pistacjami (odrobinę pozostawiamy na przygotowanie posypki) i świeżym majerankiem. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany. Oczyszczone krewetki wrzucamy do ciasta i pozostawiamy na kilka minut. Rozgrzewamy olej i smażymy obtoczone w cieście krewetki (w głębokim oleju). Kiedy się zarumienią, będą chrupiące i złociste, wyciągamy na papier, by odsączyć tłuszcz. Pozostaje nam jeszcze przygotowanie dressingu. W naczyniu blendujemy sok z limonki, odrobinę miodu, sosu sojowego i musztardą dijon. Dodatkowo przygotowujemy w rozdrabniaczu pozostałe pistacje, by wykończyć danie.

Ufff czas na ostateczne składanie! Na talerzu układamy liście rukoli, które polewamy odrobiną dressingu. Na sałatce podajemy krewetki i bataty posypane rozdrobnionymi pistacjami. 

Prosto, elegancko, a przede wszystkim SMACZNIE! Takie dania lubimy najbardziej :)






Jak już wielokrotnie wspomniałam, niezastąpionym pomocnikiem w przygotowaniu dzisiejszej potrawy byłby sprzęt Braun. Chętnie powtórzę przepis, dlatego z nadzieją biorę udział w akcji "Z moim kuchennym pomocnikiem" 

TRZYMAJCIE KCIUKI! Bycie AMBASADORKĄ BRAUN to nie lada gratka!


zBLOGowani.pl
Przeczytaj więcej

sobota, 26 listopada 2016

Krem z cebuli z topinamburem, serem i razowymi grzankami



Jesienią idealnie sprawdzają się zupy. Kiedy byłam małą dziewczynką, mama zawsze przygotowywała dwudaniowe obiady. Konieczna była zupa, a później zazwyczaj ziemniaki i mięso, czasem jakieś placki lub posiłek na słodko. Wiązało się to nie tylko z potrzebą rozgrzania organizmu, ale również oszczędnością. No właśnie, bo zupa to posiłek dość tani, a jakże sycący :) Aktualnie rzadko wracam do obiadów składających się z dwóch dań, ale gdy jestem w miarę wcześnie w domu, szczególnie jesienią, to mam ochotę właśnie na taką treściwą rozgrzewkę. Już od kilku tygodni przygotowywałam się do cebulowej, na początku stawiałam na wersję francuską, z winem i ciastem francuskim, ale ostatecznie wyszedł krem, i uwaga! bardzo smaczny krem ;)



Potrzebujemy:

5 cebul
1 marchewka
1 mała pietruszka
1 mały por
1 ziemniak
sól
pieprz
majeranek
imbir suszony
czosnek
topinambur
ser
chleb razowy
łyżeczka oleju kokosowego


W garnku rozpuszczamy łyżeczkę oleju kokosowego i szklimy cebulę. Dodajemy pokrojony w paseczki por, plasterki marchewki, pietruszki i kosteczki z ziemniaka. Wszystko doprawiamy szczyptą soli i pieprzem, zalewamy 0,5 l. wody i podgotowujemy (w razie potrzeby dodajemy więcej wody, tak by warzywa był przykryte). Do wywaru dodajemy mały ok 200 g obranego i pokrojonego topinamburu i szczyptę suszonego imbiru (opcjonalnie można zrobić zupę również bez tych składników). Przeciskamy do wywaru czosnek i doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Gotujemy około 20 minut - tak, by wszystkie składniki były miękkie. W międzyczasie chleb razowy kroimy na kosteczkę i pieczemy w piekarniku przez 10 minut. Ser ścieramy na tarce na drobnych oczkach. Ugotowaną zupę blendujemy. Możemy dodać 2 łyżeczki śmietany 30% i wymieszać. 

Zupę podajemy z serem, grzankami i majerankiem.

SMACZNEGO!


Przeczytaj więcej

wtorek, 8 listopada 2016

Zapiekanka z kaszą kuskus, żurawiną, mieloną wołowiną i warzywami



Brrr, na dworze coraz zimniej... Pilnie potrzebowałam powiewu wiosny i jednocześnie rozgrzania, więc intensywnie myślałam, jak urozmaicić dzisiejszy obiad. Myślałam o dyni, ale ostatnio wszędzie jej pełno, więc postawiłam na to, co zielone i przynosi miłe, wiosenne wspomnienia. W taki oto sposób cały dom dzisiaj pachniał zapiekanką z kuskus, wołowiną, odrobiną żurawiny i całą masą warzyw! I to wszystko na aromatyzowanym ziołami oleju rzepakowym! Stosuję rafinowany olej rzepakowy w swojej kuchni i cenię go za to, że nie tylko podkreśla smak moich potraw, ale także dba o odpowiednią gospodarkę mojego organizmu. To nie mity, że olej rzepakowy jest jednym z najbardziej wartościowych olei roślinnych - jest bowiem bogaty w witaminę E i kwasy Omega-3. Zatem nie zastanawiajmy się, tylko dodawajmy go do codziennego jadłospisu.



Potrzebujemy:

olej rzepakowy
3/4 szklanki kaszy kuskus
1 cebula
żółty ser
papryka czerwona
kukurydza
mięso wołowe mielone
brokuł
koperek
2 łyżki masła
3 łyżki mąki 
szklanka mleka
2 ząbki czosnku
bazylia suszona
pieprz ziołowy
sól
garść żurawiny suszonej
imbir suszony
czosnek granulowany
papryka słodka


Naczynie żaroodporne smarujemy oliwą aromatyzowaną ziołami (możemy do niej dodać bazylię, tymianek, majeranek), a następnie wykładamy cienkimi plasterkami cebuli. Na cebulę układamy ugotowaną kaszę kuskus wymieszaną z garścią żurawiny. Posypujemy warstwę szczyptą soli, pieprzu, imbiru, bazylii i startego sera. Kolejno układamy mielone mięso przyprawione wcześniej czosnkiem, papryką i pieprzem. Wkładamy zapiekankę na 20 minut do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Kiedy wołowina będzie już zarumieniona, to wyciągamy naczynie i składamy kolejne warstwy - pokrojoną w kostkę czerwoną paprykę, kukurydzę, ser, a na końcu sparzony wrzątkiem i podzielony na małe różyczki brokuł. Zapiekankę wykańczamy serem i sosem, którzy przyrządzamy w garnuszku z masła, mąki, mleka, przeciśniętego przez praskę czosnku, pieprzu i szczypty soli (cały czas mieszamy, by sos był gładki). Zapiekankę pieczemy jeszcze przez 30 minut w temperaturze 170 stopni. Gotową zapiekankę posypujemy posiekanym koperkiem, możemy też podać z konfiturą z żurawiny lub sosem czosnkowym. SMACZNEGO!





Szczegóły akcji "Pokochaj olej rzepakowy" znajdziecie na stronie: 





Przeczytaj więcej

piątek, 5 sierpnia 2016

Apetyczna zupa szpinakowa ze słonecznikiem i nutą pesto



Do ślubu pozostało już niewiele czasu (dokładnie 29 dni!), więc atmosfera jest coraz bardziej napięta. Nie chodzi tu absolutnie o humory, ale po prostu czas, który trzeba maksymalnie organizować, by wszystko było dopięte na ostatni guzik :). Myślę, że w odpowiedniej chwili pochwalę się motywem przewodnim, być może menu i inspiracjami, ale na razie ciiichuttko trzymam wszystko w tajemnicy. A tymczasem mam dla Was dzisiaj coś idealnego na wykorzystanie sezonowych produktów. Na piątkowy, bezmięsny obiad były placki z cukinii, ale królowała zdecydowanie zupa krem ze szpinaku z serkiem Apetina Pesto i Rukola.




Potrzebujemy:

Serek kremowy APETINA PESTO I RUKOLA
400 g szpinaku
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka oleju kokosowego
gałązka lubczyku
gałązka mięty
1 łyżka mąki
słonecznik łuskany
500 ml bulionu warzywnego
szczypta pieprzu
szczypta soli


Do dzieła!

W większym garnku rozpuszczamy olej kokosowy, na którym szklimy posiekaną cebulę i czosnek. Następnie dorzucamy pokrojony, świeży szpinak i łyżkę serka Apetina. Wszystko razem mieszamy, a kiedy szpinak zmniejszy swoją objętość, dolewamy bulion. Do gotującej się zupy dodajemy na kilka minut gałązkę lubczyku i mięty - zioła nadają daniu pięknego aromatu, a również nietypowego smaku. Zupę gotujemy około 20 minut, a następnie dodajemy jeszcze jedną łyżkę serka PESTO I RUKOLA. Całość blendujemy, do szklanki przelewamy odrobinę, łączymy z mąką, przelewamy do garnka i jeszcze raz wszystko mieszamy i miksujemy. Zupę doprawiamy do smaku pieprzem i solą. Podajemy ze słonecznikiem, ewentualnie odrobiną śmietany, posiekanymi orzechami, grzankami, lub pestkami dyni :) 

SMACZNEGO!




Wpis bierze udział w akcji:

Przeczytaj więcej

czwartek, 28 lipca 2016

Ziemniaczane PROFIterolki z warzywnym farszem



Tak, tak, wiem, że profiteroles to ptysiowe ciasteczka, ale gdy zrobiłam dzisiejszy obiad z PROFI i zastanawiałam się, do czego można go przyrównać, przychodziło mi do głowy wszystko, co nadziewane. Jako że pieczone kluseczki z farszem wyszły na zewnątrz chrupiące, w środku puszyste, a nadzienie było bardzo kremowe i to jeszcze z dodatkiem pasztetu Profi - wyszły PROFIterolki ;) Najlepsze w tym wszystkim jest to, że smażone kluseczki dobre są i na ciepło, jako dodatek do obiadu, ale również idealnie smakują na zimno - wystarczy zapakować i w plener! 



Potrzebujemy:

Pasztet z drobiem i pomidorami PROFI
1 brokuł
1 duża marchewka
1 kg ziemniaków
1 jajko
semolina
mąka ziemniaczana
ząbek czosnku
migdały łuskane
koperek
olej rzepakowy
sól
pieprz
oregano
majeranek


Brokuł i marchew gotujemy do miękkości, a następnie miksujemy i mieszamy z pasztetem Profi, oregano i pokruszonymi migdałami. Doprawiamy majerankiem, szczyptą soli i pieprzu do smaku. Czekamy aż wystygnie i wstawiamy do lodówki. Ziemniaki obieramy i gotujemy ze szczyptą soli. Ugotowane przepuszczamy przez praskę i odstawiamy do wystudzenia. Gdy będą już chłodniejsze dzielimy miskę na cztery części, jedną wyciągamy i w to miejsce wsypujemy pół na pół semolinę i mąkę ziemniaczaną, posiekany koperek, przeciśnięty przez praskę czosnek. Do całości dodajemy jajko i ugniatamy do uzyskania jednolitej masy. Z ciasta formujemy wałek, a następnie odkrawamy po kawałku, lekko wałkujemy (ok 0,5 cm), nakładamy farsz i układamy w pożądany kształt. Gotowe kluseczki wrzucamy do gorącego oleju i smażymy do zarumienienia. 

SMACZNEGO!








Więcej produktów PROFI znajdziecie na stronie: www.profi.com.pl.


Wpis bierze udział w akcji:

Przeczytaj więcej

poniedziałek, 25 lipca 2016

Peruwiańskie quinotto z krewetkami



Dalej podróżuję kulinarnie :) Danie wyszło bardzo smaczne, więc myślę, że nie tylko będę go powtarzać, ale też warto się nim podzielić z resztą świata. Przepis pochodzi z broszury kulinarnej "Skarby Peru w Twojej kuchni", ale nieco go zmodyfikowałam. Wprawdzie nieznacznie, ale jednak nie trzymałam się sztywno receptury. Sami mistrzowie kuchni twierdzą, że tradycję tę wyróżnia kreatywność, zatem i ja na nią postawiłam. Zapraszam zatem w aromatyczną wycieczkę do Peru :)


Kuchnia peruwiańska to istny patchwork. Jest fuzją tradycji europejskich i tego co wypracowały rodzime ludy andyjskie. Wiąże się to oczywiście ze specyficzną historią tych terenów, na których ogromne piętno odcisnęły działania kolonizatorów. Największą popularnością cieszą się tam dania proste, szybkie, przygotowane z sezonowych składników. Królują surowe ryby, owoce morza, ziemniaki, których odmian nie sposób zliczyć, kukurydza, mięso lam, świnek morskich, papryczki chili, quinoa, nasiona chia, amarantus, ale również zaimportowane ze starego kontynentu ryż, drób czy wołowina. Można by wymieniać wiele, co jednak najważniejsze, coraz więcej produktów z tamtejszej kuchni można kupić w Polsce. Szczególnie bliska kuchni Peru jest marka Casa del Sur dystrybuowana przed De Care, której szczegółową ofertę możecie przejrzeć na stronie: http://www.decare.pl/. Ale dość już zbędnego pisania :)

Potrzebujemy:

1 szklanka quinoi mieszanej
100 ml szklanki białego wina
krewetki
2 łyżeczki oliwy z oliwek
łyżeczka masła
2 cebule
2 ząbki czosnku
pęczek kolendry
szczypta soli
szczypta pieprzu
200 g pieczarek
0,5 l bulionu warzywnego
200 ml mleka roślinnego
5 łyżeczek pasty z czarnej mięty Huacatay
szczypta chili
pistacje


Quinoę opłukujemy wodą w sitku. Do garnka wlewamy 2 szklanki wody i wsypujemy quinoę. Gotujemy do wrzenia, a następnie przykrywamy i pozostawiamy na gazie do momentu, aż komosa pochłonie wodę z garnka i będzie widać maleńkie kiełki (około 15 minut). Na głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek i podsmażamy pokrojoną na piórka cebulę z przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Kiedy cebula nabierze złotego koloru, dodajemy ugotowaną komosę, oczyszczone krewetki oraz pastę z mięty. Całość mieszamy i łączymy z filiżanką bulionu i odrobiną mleka. Mieszamy i powtarzamy czynność po zredukowaniu płynów do momentu wykończenia składników (podobnie jak w przypadku risotto). Dodajemy również wino i czekamy, aż płyn odparuje. Na małej patelni rozpuszczamy masło i podsmażamy plasterki pieczarek, które dodajemy do całego dania. Quinotto przyprawiamy posiekaną kolendrą, pieprzem, solą i chili. Mieszamy i ściągamy z gazu, by kolendra nie straciła swojego koloru i aromatu. Ja podałam danie w skorupkach z kokosa, z przysmażonymi na oleju kokosowym krewetkami, pistacjami i plasterkami złocistych pieczarek. 

SMACZNEGO!



Przeczytaj więcej

sobota, 23 lipca 2016

Zupa krem z zielonego ogórka z grzankami i koperkiem


W takie upały obiad musi być lekki, sycący, a zarazem orzeźwiający ;) Poza kapustą obrodziły też w tym roku ogórki, zatem zrobiłyśmy z mamą dekonstrukcję tradycyjnej ogórkowej i powstał krem na bazie jogurtu. 


Potrzebujemy:

3 duże ogórki (może być krótki i długi)
0,5 litra bulionu warzywnego
cebula
mały, gęsty jogurt naturalny
2 łyżki mąki pszennej
koperek

2 kromki ziarnistego chleba
łyżeczka oleju kokosowego


Ogórki (możemy obrać, możemy zostawić w skórce, pamiętając o dokładnym jej umyciu) kroimy na plasterki i wrzucamy do bulionu. Dodajemy pokrojoną w piórka cebulę oraz pęczek posiekanego koperku. Gotujemy około 15 minut, po czym blendujemy. W kubeczku mieszamy jogurt z mąką oraz hartujemy zupą. Mieszankę dodajemy do garnka i jeszcze raz całość blendujemy. 

Chleb kroimy na drobną kostkę i przysmażamy na oleju kokosowym. 

Krem podajemy z grzankami oraz koperkiem.


SMACZNEGO!







Przeczytaj więcej

piątek, 22 lipca 2016

Łagodny bigos z białej kapusty



Lubię eksperymentować, ale często też sięgam po tradycyjne receptury. Właściwie to w moim domu najbardziej popularna jest tradycyjna, śląska, polska kuchnia. Tylko ja i R. trochę odbiegamy od tego wszystkiego i staramy się czasem (czytaj właściwie bardzo często) stawiać na coś innego, swojego, bardziej zdrowego, przemyślanego. Może wynika to z tego, że po prostu nie lubimy rutyny, ale też staramy się jeść świadomie. Co jednak najważniejsze, nie popadamy w skrajność - najważniejsze jest, by zachować odpowiednią równowagę w diecie. A że w ogródku wyrosły ogromne główki kapusty, za które powoli zaczynały się brać ślimaki, jest delikatny, łagodny bigos mojej mamy :)



Potrzebujemy:

2 główki białej kapusty
30 dag łopatki wieprzowej
1 kiełbasa
3 łyżki koncentratu pomidorowego
ziele angielskie
liść laurowy
1 gałązka koperku
suszony majeranek
pieprz
sól
papryka słodka
pół łyżeczki oleju kokosowego

Kapustę szatkujemy i wkładamy do dużego garnka. Zalewamy całość wodą, doprawiamy łyżeczką soli i 2 szczyptami pieprzu. Kapustę gotujemy około 15 minut. Łopatkę kroimy na drobne kawałki i przysmażamy na patelni na oleju kokosowym. Jeżeli w garnku z kapustą pozostało dużo wody, odlewamy ją (odrobinę możemy zostawić), a następnie łączymy z mięsem i pokrojoną na kosteczkę kiełbasą. Dodajemy koncentrat pomidorowy, posiekany koperek, łyżeczkę majeranku, 5 kulek ziela angielskiego, 3 liście laurowe, szczyptę pieprzu i 2 szczypty papryki słodkiej. Bigos gotujemy do miękkości, w razie potrzeby doprawiamy pieprzem i solą. 

SMACZNEGO!







Przeczytaj więcej

Popular Posts