piątek, 2 grudnia 2016

Ciasto marchewkowe z kremem czekoladowym i posypką z orzechów i karmelu PROSTO Z SERCA!



Święta zazwyczaj spędzamy tradycyjnie. Mama przygotowuje makówki, zupę rybną z grzankami (w tym roku na pewno podzielę się z Wami przepisem, bo jest obłędna i jedyna w swoim rodzaju!), tata patroszy i smaży karpia, wspólnie gotujemy kompot z suszu, kapustę kiszoną, pieczemy serniki, makowce, pierniczki.. Oj dzieje się! Wszystko według przepisów z dziada pradziada i co najważniejsze w bardzo ciepłej i świątecznej atmosferze. Ja uwielbiam spędzać ten czas w kuchni, a szczególnie przygotowując wypieki. To prezent, który mogę ofiarować najbliższym od serca - smak i cieszenie się z przyjemności jedzenia.

Zawsze na wigilijnym stole gościła babka korzenna. Na ten rok przygotowałam pewną dekonstrukcję... Próba generalna już była ;)

Odkąd ja zaczęłam eksperymentować w kuchni z każdym rokiem dokładam na stół coś nowego. Tradycja jest bardzo ważna i zawsze będę ją kultywować, ale drzemie we mnie duch wynalazcy, więc niejednokrotnie pokuszę się na maleńką nutkę eksperymentalizmu. Co dla mnie najważniejsze, domownicy podchodzą do moich poczynań z wielkim entuzjazmem i zawsze ze smakiem, i ciekawością konsumują te małe nowości. I tak kilka lat temu na stole wigilijnym pojawił się łosoś w cytrynach, później francuski mus czekoladowy, w zeszłym roku pierogi (tak! w moim, typowo śląskim domu wcześniej ich nie było!), a tegorocznej Wigilii nie wyobrażam sobie bez pysznego ciasta marchewkowego. Dlaczego jest ono tak wyjątkowe? Bo pachnie pięknie, świątecznie, rozgrzewająco, korzennie - kardamonem, cynamonem, orzechami, a smakuje jeszcze lepiej! To taki wypiek ot tak... prosto z serca! Dla mojego R., który do każdego deseru mógłby dodawać cynamon, dla taty, który nie wyobrażał sobie ciasta z marchewki i dla mamy, która nie może przejść obojętnie obok czekolady. 

Nic tylko piec i zajadać :)



Potrzebujemy:

Posypka z orzechów DELECTA
Posypka karmelowa DELECTA
łyżeczka proszku do pieczenia DELECTA
1 łyżeczka sody 
2 marchewki
100 g wiórek kokosowych
2 duże jajka
pół szklanki cukru trzcinowego
szczypta soli
200 gram mąki
150 ml oleju roślinnego
sok z połowy pomarańczy
łyżeczka cynamonu
pół łyżeczki kardamonu
pół łyżeczki startego imbiru


2 tabliczki białej czekolady
serek mascarpone



Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy ze szczyptą soli i cukrem. Kiedy piana będzie sztywna, delikatnie łączymy ją z żółtkami. Następnie dodajemy potartą na drobnych oczkach marchew, wiórki kokosowe, oliwę oraz imbir. W osobnym naczyniu mieszamy mąkę, cynamon, kardamon, proszek do pieczenia i sodę, a następnie powoli dodajemy wszystko do masy. Ciasto wlewamy do formy i pieczemy ok. 60 min w temperaturze 160 stopni. W międzyczasie roztapiamy w gorącej kąpieli białą czekoladę i miksujemy ją z serkiem mascarpone. Dodatkowo skrobaczką tniemy marchew na paseczki i smażymy na patelni w soku z pomarańczy. Dla słodyczy można marchew spruszyć odrobiną cukru trzcinowego. 

Kiedy ciasto lekko ostygnie, nakładamy na nie krem z mascarpone i czekolady, posypujemy POSYPKĄ Z ORZECHÓW DELECTA, POSYPKĄ Z KARMELU DELECTA i ozdabiamy wedle uznania smażoną marchewką.

To musi się udać!



Dzisiaj o eksperymentach, ale żeby podkreślić także moją wierność tradycjom, nie zapomnę o tym, by jeszcze przed świętami przygotować dla Was coś z naszego stałego repertuaru :) Chwalmy nowoczesność, ale pamiętajmy także o tym, co wypracowali nasi przodkowie :)



Trzymajcie kciuki, bo wpis bierze udział w świątecznej akcji Delecty:


Przeczytaj więcej

poniedziałek, 28 listopada 2016

Sok z buraka, jabłka, imbiru i cytryny


Jesienią szczególnie należy dbać o zdrowie. Mówię to nie tylko dlatego, że wszyscy wokół o tym trąbią, ale przede wszystkim z powodu choroby, która mnie dopadła. Leżę i żałuję tego, że nie zadbałam o siebie odpowiednio. No ale jakoś już to przecierpię, do środy poleżę w łóżku, może jutro coś upichcę, jak tylko wrócą mi siły. Tymczasem wracam do soku, który potrafi zdziałać cuda. Na początku przygotowywałam go tylko z buraka i jabłek, ale jesienią ewoluował w coś ekstra :)

Potrzebujemy:

2 małe buraki
3 jabłka
kawałek imbiru
1 cytryna


Wszystko obieramy i wrzucamy do sokowirówki. Buraki można wcześniej ugotować, ale nie jest to konieczne :) Później już tylko cieszymy się smakiem zdrowia: mnóstwem kwasu foliowego, błonnika i witamin. To dobra dawka wspierająca odporność, ale także idealne rozwiązanie na jesienną chandrę. Rzadko wspomina się o tym, że burak to źródło serotoniny, czyli tzw. hormonu szczęścia. To nie tylko gwarancja zdrowego snu, apetytu, ale przede wszystkim dobrego nastroju. Nic tylko wyciskać i pić :)




Takie pyszności powstały nie tylko z powodu moich braków odporności, ale przede wszystkim dlatego, że na http://zblogowani.pl/akcja/zdrowie-w-jednej-szklance trwa akcja ZDROWIE W JEDNEJ SZKLANCE :) Dzielmy się tym, co pyszne i zdrowe!


zBLOGowani.pl
Przeczytaj więcej

sobota, 26 listopada 2016

Krem z cebuli z topinamburem, serem i razowymi grzankami



Jesienią idealnie sprawdzają się zupy. Kiedy byłam małą dziewczynką, mama zawsze przygotowywała dwudaniowe obiady. Konieczna była zupa, a później zazwyczaj ziemniaki i mięso, czasem jakieś placki lub posiłek na słodko. Wiązało się to nie tylko z potrzebą rozgrzania organizmu, ale również oszczędnością. No właśnie, bo zupa to posiłek dość tani, a jakże sycący :) Aktualnie rzadko wracam do obiadów składających się z dwóch dań, ale gdy jestem w miarę wcześnie w domu, szczególnie jesienią, to mam ochotę właśnie na taką treściwą rozgrzewkę. Już od kilku tygodni przygotowywałam się do cebulowej, na początku stawiałam na wersję francuską, z winem i ciastem francuskim, ale ostatecznie wyszedł krem, i uwaga! bardzo smaczny krem ;)



Potrzebujemy:

5 cebul
1 marchewka
1 mała pietruszka
1 mały por
1 ziemniak
sól
pieprz
majeranek
imbir suszony
czosnek
topinambur
ser
chleb razowy
łyżeczka oleju kokosowego


W garnku rozpuszczamy łyżeczkę oleju kokosowego i szklimy cebulę. Dodajemy pokrojony w paseczki por, plasterki marchewki, pietruszki i kosteczki z ziemniaka. Wszystko doprawiamy szczyptą soli i pieprzem, zalewamy 0,5 l. wody i podgotowujemy (w razie potrzeby dodajemy więcej wody, tak by warzywa był przykryte). Do wywaru dodajemy mały ok 200 g obranego i pokrojonego topinamburu i szczyptę suszonego imbiru (opcjonalnie można zrobić zupę również bez tych składników). Przeciskamy do wywaru czosnek i doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Gotujemy około 20 minut - tak, by wszystkie składniki były miękkie. W międzyczasie chleb razowy kroimy na kosteczkę i pieczemy w piekarniku przez 10 minut. Ser ścieramy na tarce na drobnych oczkach. Ugotowaną zupę blendujemy. Możemy dodać 2 łyżeczki śmietany 30% i wymieszać. 

Zupę podajemy z serem, grzankami i majerankiem.

SMACZNEGO!


Przeczytaj więcej

wtorek, 8 listopada 2016

Zapiekanka z kaszą kuskus, żurawiną, mieloną wołowiną i warzywami



Brrr, na dworze coraz zimniej... Pilnie potrzebowałam powiewu wiosny i jednocześnie rozgrzania, więc intensywnie myślałam, jak urozmaicić dzisiejszy obiad. Myślałam o dyni, ale ostatnio wszędzie jej pełno, więc postawiłam na to, co zielone i przynosi miłe, wiosenne wspomnienia. W taki oto sposób cały dom dzisiaj pachniał zapiekanką z kuskus, wołowiną, odrobiną żurawiny i całą masą warzyw! I to wszystko na aromatyzowanym ziołami oleju rzepakowym! Stosuję rafinowany olej rzepakowy w swojej kuchni i cenię go za to, że nie tylko podkreśla smak moich potraw, ale także dba o odpowiednią gospodarkę mojego organizmu. To nie mity, że olej rzepakowy jest jednym z najbardziej wartościowych olei roślinnych - jest bowiem bogaty w witaminę E i kwasy Omega-3. Zatem nie zastanawiajmy się, tylko dodawajmy go do codziennego jadłospisu.



Potrzebujemy:

olej rzepakowy
3/4 szklanki kaszy kuskus
1 cebula
żółty ser
papryka czerwona
kukurydza
mięso wołowe mielone
brokuł
koperek
2 łyżki masła
3 łyżki mąki 
szklanka mleka
2 ząbki czosnku
bazylia suszona
pieprz ziołowy
sól
garść żurawiny suszonej
imbir suszony
czosnek granulowany
papryka słodka


Naczynie żaroodporne smarujemy oliwą aromatyzowaną ziołami (możemy do niej dodać bazylię, tymianek, majeranek), a następnie wykładamy cienkimi plasterkami cebuli. Na cebulę układamy ugotowaną kaszę kuskus wymieszaną z garścią żurawiny. Posypujemy warstwę szczyptą soli, pieprzu, imbiru, bazylii i startego sera. Kolejno układamy mielone mięso przyprawione wcześniej czosnkiem, papryką i pieprzem. Wkładamy zapiekankę na 20 minut do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Kiedy wołowina będzie już zarumieniona, to wyciągamy naczynie i składamy kolejne warstwy - pokrojoną w kostkę czerwoną paprykę, kukurydzę, ser, a na końcu sparzony wrzątkiem i podzielony na małe różyczki brokuł. Zapiekankę wykańczamy serem i sosem, którzy przyrządzamy w garnuszku z masła, mąki, mleka, przeciśniętego przez praskę czosnku, pieprzu i szczypty soli (cały czas mieszamy, by sos był gładki). Zapiekankę pieczemy jeszcze przez 30 minut w temperaturze 170 stopni. Gotową zapiekankę posypujemy posiekanym koperkiem, możemy też podać z konfiturą z żurawiny lub sosem czosnkowym. SMACZNEGO!





Szczegóły akcji "Pokochaj olej rzepakowy" znajdziecie na stronie: 





Przeczytaj więcej

poniedziałek, 7 listopada 2016

Krem z mascarpone i limonki na kruchym migdałowym cieście z musem malinowo-śmietankowym


Jesienna chandra skłania czasem do oddawania się pokusom ;) Korzystając z wolnego weekendu, postanowiłam sobie maksymalnie osłodzić szarugę za oknem i powstał deser, który zawiera w sobie to, co lubię najbardziej - kruche ciasto, serek mascarpone, białą czekoladę i maliny. To takie danie "z dbałością" - nie tylko apetycznie się prezentuje, ale jest również wyrazem mojej dbałości o R. Gdy przychodzi zmęczony z pracy i żyje perspektywą kolejnego dnia pełnego obowiązków, to takie małe co nieco przywraca mu uśmiech na twarzy :)

Potrzebujemy:

pół kostki masła
1 szklanka mąki ryżowej
1 żółtko
2 łyżki wody
migdały

serek mascarpone
dwie białe czekolady
gałązkę mięty
2 łyżeczki soku z limonki
2 garści malin
śmietana 30%
żelatyna lub galaretka malinowa

naczynia #Ambition



Masło ugniatamy z mąką, żółtkiem, wodą i pokruszonymi na miazgę migdałami. Gotowe ciasto wkładamy na 30 minut do lodówki, a następnie wykładamy nim foremki i wkładamy na 25 minut do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni. 


Czekoladę rozpuszczamy i miksujemy z serkiem mascarpone oraz sokiem z limonki. Krem wykładamy na wystygłe spody.

W międzyczasie ubijamy śmietanę, miksujemy ją z malinami i listkami mięty, a następnie dodajemy rozpuszczoną żelatynę lub galaretkę. Mus wkładamy do lodówki i gdy lekko zastygnie, to układamy go na kremie.




Danie smaczne, to oczywiście także te, które podane jest w estetycznych naczyniach. Przecież wszyscy wiedzą, że jemy również oczami. Zatem nie ma na co czekać, tylko korzystajcie z rabatu na produkty marki Ambition! Żeby skorzystać z promocji, wystarczy hasło ZDROWE-GOTOWANIE.





Trzymajcie kciuki, bo wpis bierze udział w akcji:


Przeczytaj więcej

piątek, 30 września 2016

Kule migdałowo-sezamowe z bakaliami


Jesień rozpoczęła się pracowicie i niestety będzie tak przynajmniej do końca roku :) Z utęsknieniem czekam na ferie zimowe - wtedy może uda nam się wyrwać na spóźnioną podróż poślubną - a tymczasem wydobywam z siebie resztki sił i ratuję się słodką przekąską. 


Potrzebujemy:

5 daktyli
garść rodzynek
garść suszonego mango
200 g pestek dyni
garść migdałów
4 łyżki tahini
wiórki kokosowe



Daktyle, rodzynki i suszone mango zalewamy gorącą wodą i pozostawiamy na 2 godziny. Kiedy suszone owoce zmiękną, miksujemy je razem z pestkami dyni, migdałami i tahini. Możemy dodać również 2 łyżki kokosu. Z masy formujemy kuleczki, obtaczamy je w kokosie i wkładamy do lodówki na 2 godziny. 




SMACZNEGO!


Przeczytaj więcej

sobota, 10 września 2016

Puszysty omlet z malinami, miodem i pomarańczą



Wprawdzie godzina raczej skłania nas do zjedzenia kolacji, albo nawet położenia się spać, ale ja mam dla Was propozycję iście śniadaniową. Możecie jutro wstać i wziąć się za pichcenie omletu - z taką recepturą na pewno się uda!

Potrzebujemy:

2 jajka
2 łyżki mąki ryżowej
szczypta soli
odrobina oleju kokosowego
maliny
wiórki kokosowe
pomarańcza
miód

Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę  (przyznam, że stary blender nie dawał rady, ale gdy tylko użyłam nowego, piana każdorazowo jest idealnie ubita). Do miski dodajemy żółtka i delikatnie mieszamy (już nie miksujemy!). Na koniec łączymy jajka z mąką przesianą przez sitko i rozgrzewamy patelnię wysmarowaną odrobiną oleju kokosowego. Wylewamy na patelnię masę i smażymy do zarumienienia po obu stronach. Na omlet układamy maliny, kawałki obranej pomarańczy, polewamy odrobiną miodu i posypujemy wiórkami kokosowymi.









SMACZNEGO!

Przeczytaj więcej

Popular Posts