piątek, 15 lipca 2016

Krem z ciecierzycy z wołowymi pulpecikami


Przyznam, że ciecierzyca nigdy wcześniej nie gościła w mojej kuchni, a smakowałam ją tylko w postaci hummusu i falafel przebywając w Egipcie. Kupiłam ją, bo miałam zamiar wykorzystać do zrobienia prażonej przekąski, jednak kiedy już całe opakowanie było w pobliżu kuchenki to... zdecydowałam się na zupę. I to nie byle jaką, ale kremową! Już jakiś czas temu postanowiłam włączyć cieciorkę do naszej diety - głównie dlatego, że to istna skarbnica białka (100 g ciecierzycy to aż 8,86 g białka!). Już nawet nie wspominam o innych wartościach odżywczych :). Krem z cieciorki, zwanej również grochem włoskim, niesamowicie syci, a z małymi dodatkami idealnie nadaje się na pożywny obiad. Smak jest ciekawy, lekko orzechowy, zdecydowanie przypomina nasz tradycyjny groch. Nie ma co opisywać, sami spróbujcie :)



Potrzebujemy:

szklanka ciecierzycy
1 por
1 cebula
1 marchew
0,5 l bulionu warzywnego
olej kokosowy
sól
pieprz
sezam
odrobina kolendry
200 g mielonej wołowiny
curry
pół szklanki mleka kokosowego
50 ml śmietany 30%


Szklankę ciecierzycy wsypujemy do miski, zalewamy wodą. Pozostawiamy na około 8 godzin (można zrobić to wieczorem, a rano ziarna będą gotowe do gotowania). Następnie płuczemy cieciorkę, wsypujemy do wysokiego garnka i zalewamy wodą (woda powinna być jeszcze około 3,4 cm nad ziarnami). Dodajemy szczyptę soli i gotujemy 1,5 godziny. W międzyczasie podsmażamy na patelni cebulkę (oczywiście na oleju kokosowym), plasterki marchwi oraz pokrojony por. Wszystko zalewamy bulionem i gotujemy aż warzywa będą miękkie. Kiedy ciecierzyca będzie już miękka, dodajemy do niej bulion z warzywami (wodę z cieciorki zostawiamy także w garnku). Przyprawiamy również szczyptą soli, pieprzu i kolendrą. Wszystko gotujemy razem około 15 minut, a następnie blendujemy. Odlewamy odrobinę zupy, mieszamy z mlekiem, śmietaną i dodajemy do garnka. Krem mieszamy, w razie potrzeby możemy jeszcze zblendować. 

Do mielonej wołowiny dodajemy szczyptę pieprzu i kolendry, a następnie formujemy malutkie pulpeciki. Mięso przysmażamy na odrobinie oleju kokosowego.

Sezam prażymy przez chwilę na nieprzywierającej patelni. 

Krem podajemy z pulpecikami i prażonym sezamem. Zastanawiałam się także nad dodatkiem słonecznika i pistacji - na pewno byłoby równie smaczne :)



Już jutro świętuję swoje 27 urodziny! Nie wiem czy się z tego powodu cieszyć, bo przecież czas ucieka, a ja bym chciała być wiecznie młoda ;) Co jednak z tej okazji najważniejsze - będzie dużooo pieczenia! Także szykujcie się na pyszne wypieki - mam nadzieję, że wszystkie wyjdą smacznie!

About Aniczka

Mam wiele pasji i zainteresowań, ale gotowanie dla bliskich to jedno z przyjemniejszych zajęć w moim życiu. Bezcenne są dla mnie chwile, gdy ktoś ze smakiem konsumuje przygotowane w moim "atelier" posiłki i uśmiecha się serdecznie uznając moją pracę. Bo jak powiada moja 9 letnia siostrzenica - gdy człowiek je, to jest szczęśliwy!

You Might Also Like

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

Popular Posts